
O co chodzi z muzyką? O co chodzi z drukowaniem 3D? O co chodzi z muzyką 3D ?!?!
REKLAMA
O drukarkach 3D słychać ostatnio w kontekście praktycznie każdej dziedziny życia. Mogą drukować zabawki, designerskie ozdoby do domu, fragmenty domów z przyszłości, a nawet całe budynki. Ratują życie chorych na skomplikowane schorzenia, powielają komórki macierzyste produkując w pełni trójwymiarowe organy. Ich "tuszem" może być praktycznie wszystko - poza plastikowymi rurkami można drukować też w czekoladzie, a amerykańscy naukowcy chcą przetwarzać księżycowe skały, żeby przyspieszyć rozbudowę kosmicznej bazy, jak już tam wyśle się kosmonautów. Wokół drukarek 3D narastają także kontrowersje, ponieważ jeżeli można przy ich pomocy wydrukować wszystko, można także wydrukować i broń. W sieci są już strony, z których można ściągnąć odpowiednie plany części do pistoletu i powielać go, na ile starczy plastiku w takiej trójwymiarowej drukarce. Możliwości oferowane przez taką nową technologię mogą zmienić oblicze e-commerce'u przyszłości, ponieważ być może nie trzeba będzie już fizycznie chodzić do sklepów, bo wystarczy przejrzeć sobie ich asortyment na ekranie komputera, ściągnąć (albo wręcz kupić) odpowiedni wzór butów czy torebki i przesłać na drukarkę. Drukarki 3D to bezapelacyjnie coś, co zmieni podejście do handlu, produkcji i postrzegania dotychczasowych ograniczeń. Nie do końca wiemy, jak, ale zmieni na pewno. Nie tylko zaczną niedługo wychodzić z lodówek - zostaną w nich instalowane i będą drukować nam wszystko, na co będziemy mieli w danej chwili ochotę. Ich "tuszem" może być przecież także białko, tłuszcze czy węglowodany.
A jak drukarka 3D może przydać się w muzyce? Wydrukować płytę? Bazując na obecnej dokładności takich urządzeń pewnie bardziej w zasięgu byłoby wydrukowanie płyty winylowej z trochę większymi rowkami niż te na CD. Ale może coś bardziej działającego na wyobraźnię - drukować muzykę? Ale z kolei jak? Fale dźwiękowe, nuty na pięciolinii? Ktoś już kiedyś wydrukował gitarę, strzelam, że pewnie każdy instrument doczekał się już swojego drukowanego odpowiednika. To na pewno ciekawe, ale nie będziemy się ograniczać nawet do drukowania czegoś tak wielkiego jak fortepian. Wydrukujmy zatem muzyka. Całego muzyka w trójwymiarze, grającego na takim instrumencie, jaki będzie nam potrzebny. Okaże się, że dzięki takiej mocy drukarki 3D będziemy w stanie zrobić wiele dobrego.
Tak się bowiem składa, że na rynku muzycznym trudno jest utrzymać się grając często i dużo. Budżety klubów są skromne, nawet znane i oblegane lokale nie chcą płacić muzykom za granie, duże i znane zespoły zaczynają mieć problemy ze sprzedażą biletów. Przez to wszystko muzycy nie mają jak normalnie zarabiać i koło się zamyka. Podwójnie ciężko jest przy debiucie. Przez takie niedopinające się budżety muzykom nie ma kto płacić i jeżeli się to nie zmieni, to jedynym ratunkiem będzie co najwyżej wydrukowanie sobie kilku figurek całego zespołu
i postawienie ich na scenie. Muzykę kliknie się z komputera i tak być może
niedługo już będzie wyglądał koncert z przyszłości: Enter + wydrukowany muzyk.
i postawienie ich na scenie. Muzykę kliknie się z komputera i tak być może
niedługo już będzie wyglądał koncert z przyszłości: Enter + wydrukowany muzyk.
Jednym słowem - drukarki 3D na ratunek przemysłowi muzycznemu! Być może w tym szaleństwie będzie metoda i uda się pokazać, że jak to zamknięte koło ponurej zależności się zamknie na amen, nie będzie już kompletnie komu i jak grać. Dlatego zapraszam wszystkich na późne popołudnie z takimi trójwymiarowymi drukarkami w warszawskiej klubokawiarni Resort. Dziś o godzinie 18:30 będzie można obejrzeć prezentacje możliwości takiego sprzętu i posłuchać specjalistów, którzy potrafią drukować na takich gadżetach cuda. A o 20:00 premiera mojego drugiego teledysku z płyty "The Best Of"!
Wszystkie szczegóły tutaj: WYDARZENIE
