…wczoraj, poza Patty, wystąpił również zespół disco polo, ale to już tak nie oburzyło internetowej społeczności.

REKLAMA
Pewnie dlatego, że jesteśmy już trochę znieczuleni, chociaż może i to złe słowo, bo to zakłada, że disco polo nikogo nie kręci. A kręci. Więc nie „znieczuleni”, ale oswojeni. Ale to, co Polska zobaczyła wczoraj to już szczyt szczytów!
Dziewczyny z cyckami i nogami na wierzchu, instrumentalistki, playback, nieumiejętne trzymanie instrumentu, tak jakby pierwszy raz na oczy zobaczyły to, na czym mają grać. Co za zniewaga!
Przecież tak właśnie wygląda show biznes. Tak wyglądają teledyski. Nikt nie słucha piosenki – na piosenkę się patrzy. Teledyski odpala się ze względu na film, a nie muzykę, na koncertach się patrzy, a nie słucha.
W komentarzach pisze się o gitarzystce, która nie wie, gdzie jest „raz”, ale już o czym była piosenka i jak brzmi, o tym już nie ma ani słowa. Po komentarzach spodziewałam się strasznego wycia, fałsza na fałszu, nierówności i zła. Odpaliłam, popatrzyłam… W kwestii muzycznej tysiąckrotnie gorsze było to disco polo przed Patty. A to, co zrobiła Patty z tymi dziewczynami to strzał w dziesiątkę. Inaczej się nie da dotrzeć do ludzi ze swoją muzyką. Sami odbiorcy, roznosząc to po sieci pokazują, że tylko w taki sposób można ze swoją twórczością dotrzeć. Będąc kontrowersyjnym. Czy to dobre dla muzyki to już kwestia naprawdę drugorzędna, bo już dawno muzyka została zepchnięta na dalszy plan. Nie można robić tego, co się kocha na 100%, to można chociaż w 40%, posuwając się do prowokacji. Wokalistka robi swoją robotę – śpiewa. Dla mnie spoko.