Podświadomie wysyłane innym ludziom sygnały krytyki lub akceptacji potrafią już na samym początku rozmowy zdecydować o dalszym przebiegu znajomości z drugim człowiekiem. Typowe dla większości Polaków koncentrowanie się na elementach, które w danej osobie nam się nie podobają, lub nas od niej różnią często dodaje tę przysłowiową łyżkę dziegdziu do beczki miodu i pozbawia nas szans na ciekawe znajomości. Dlatego ćwiczenia zaproponowane w poprzednim odcinku są tak kluczowe. To jednak nie jest koniec możliwości i tym ciągiem dalszym zajmiemy się dzisiaj.

REKLAMA
Zanim to zrobimy jeszcze ważna uwaga dla wszystkich tych Czytelników, którzy powątpiewali w skuteczność tego rodzaju ćwiczeń w stosunku do osób, które miały jakieś traumatyczne przeżycia w dzieciństwie. W takich przypadkach oczywiście zalecam udanie się do odpowiedniego specjalisty, ta seria przeznaczona jest wyłącznie dla osób zdrowych psychicznie i w żadnym wypadku nie ma zastąpić terapii. Napisałem to wystarczająco jasno?
Gratuluje tym czytelniczkom i Czytelnikom, którzy z powodzeniem regularnie wykonywali ćwiczenia z poprzedniego odcinka, przypominając, że najlepiej nie przestawać w takim treningu, bo przecież chcemy wyrobić sobie nowy nawyk patrzenia na bliźnich, a nie kilka dni pobawić się w intelektualna zabawę.
To wszystko funkcjonuje dość łatwo w stosunku do ludzi, których lubimy, lub którzy są nam obojętni. Czasem jednak mamy do czynienia z osobami reprezentującymi zupełnie inne poglądy lub wręcz inny system wartości i pojawia się pytanie, co zdobić.
Ludzie nie posiadający odpowiedniego treningu wysyłają wtedy różne sygnały agresji, dezaprobaty, pogardy itp. Naturalnie nie możemy zabronić nikomu wyrażania swoich uczuć, ale to będzie zazwyczaj dalej komplikowało sytuację i nie jest zbyt konstruktywne. W takich przypadkach bardzo pomocna jest umiejętność wyszukania JEDNEJ dowolnej cechy, którą u tej problematycznej osoby możemy podziwiać lub przynajmniej szanować i pełne skoncentrowanie na niej naszej uwagi, zanim zaczniemy dalsza komunikację. To brzmi znacznie prościej, niż jest w rzeczywistości!!
Dla treningu możecie:
• Jeśli jesteście zwolennikami PIS znaleźć takie godne podziwu cechy u Donalda Tuska, czy Bronisława Komorowskiego
• Jeśli jesteście zwolennikami PO takież cechy u Jarosława Kaczyńskiego lub Antoniego Macierewicza
• Jeśli jesteście antyklerykalni, to znajdźcie to co możecie podziwiać np. u ojca Rydzyka
• Jeśli jesteście bardzo prokościelni, to znajdźcie godną podziwu cechę u Janusza Palikota, czy Armanda Ryfińskiego
• Jeśli prowadzicie wojnę z teściową, to znajdźcie w niej coś godnego szacunku
• To samo, jeśli macie szefa skur…la :-)
Da się!!!!
Przyznaję, to jest często trudne zadanie, nawet jak mamy czas i możemy spokojnie pomyśleć, nie mówiąc już o dynamicznie zmieniającej się sytuacji w realnym życiu. Dlatego i tu warto regularnie wyobrażać sobie takie sytuacje i po prostu ćwiczyć. W zamian otrzymacie umiejętność, która może Wam bardzo pomóc w ruszeniu z miejsca ważnych, będących w impasie rozmów i negocjacji z problematycznymi dla nas ludźmi.
Sam to często stosuję i rezultaty są bardzo przekonywujące. Naturalnie nie jest to panaceum rozwiązujące wszystkie problemy, ale tak skuteczne narzędzie warto mieć w repertuarze.
Nawiasem mówiąc, czytałem we wspomnieniach jednego z agentów niemieckich służb specjalnych, który zajmował się werbowaniem informatorów z mafii, że w podobny sposób radził sobie z przepaścią pomiędzy własnym systemem wartości, a systemem wartości jego „obiektów”, z którymi musiał zbudować relację. W porównaniu z tym nasze wyzwania to pryszcz.
Zapraszam do ćwiczeń i wymiany doswiadczeń w komentarzach.
Opracowano w oparciu o książkę „Sukces w relacjach międzyludzkich”