Jeśli naprawdę solidnie przerobiliście dotychczasowe ćwiczenia, to w międzyczasie posiadacie umiejętności rozmowy i budowania jej dobrego klimatu znacznie przekraczające to, co potrafi większość innych ludzi. To daje Wam sporą przewagę i dziś rozważymy jak ją dalej rozbudować zmieniając nieco podejście i rozszerzając stosowaną gamę zachowań.
REKLAMA
Czy zastanawialiście się kiedyś, jak szeroka jest ta gama Waszych zachowań w kontaktach z innymi ludźmi?
Znakomita większość z Was potrafi z pewnością postępować według elementarnych zasad dobrego wychowania i ogólnie przyjętych wzorców, co, wobec rozpowszechnionego chamstwa, samo w sobie jest bardzo cenne. Dbajcie o tę umiejętność i pielęgnujcie ją. A jeśli zdarzyło się Wam wyrastać w środowisku, gdzie takowe dobre zasady były nieznane lub lekceważone, to pamiętajcie: nigdy nie jest za późno, aby się z nimi zapoznać (w dobie internetu powinno to być łatwo rozwiązywalne) i zacząć postępować w zgodzie z nimi.
Problem polega jednak na tym, że ograniczenie się do takiego postępowania w kontaktach międzyludzkich nie zawsze cechuje się największą skutecznością. Często obserwuję, jak ludzie miotają się wyłącznie w granicach tego, co jest powszechnie akceptowane, a kiedy ich działania nie przynoszą rezultatu – sfrustrowani albo się wycofują, albo zaczynają być agresywni, chamscy czy bezczelni. Takie zachowania nie są optymalne. Przyjrzyjmy się, czy przypadkiem nie mamy lepszej alternatywy.
Moje obserwacje pokazują, że w naszych interakcjach z innymi możemy wyróżnić trzy strefy:
Moje obserwacje pokazują, że w naszych interakcjach z innymi możemy wyróżnić trzy strefy:
• Zachowania grzeczne – całkowicie zgodne z obowiązującymi normami i zwyczajami. Dopóki się do nich stosujemy, nic specjalnego nie powinno nam się przydarzyć. Niestety to „nic” dotyczy też i tych pozytywnych zdarzeń i dlatego osobiście nazywam tę strefę zakresem „mli-mli” („ciepłe kluchy”, „ciepłe mleko”). Abyśmy się dobrze zrozumieli – umiejętność takiego zachowania się jest konieczna, nie oznacza to jednak, że musimy cały czas tak postępować.
• Zachowania zuchwałe – z jednej strony wychodzą one swoją śmiałością poza tzw. normę i ogólnie przyjęte konwenanse, z drugiej zaś – nie idą tak daleko, aby u partnera powodować niechęć, odrazę, oburzenie czy agresję.
• Zachowania bezczelne – to takie, które druga strona jednoznacznie określi jako chamskie, manipulacyjne czy oburzające. Często zdarza się, że ludzie o niskim poczuciu własnej wartości zaczynają właśnie od bezczelności, w nadziei, że przyniesie to sukces. Na dłuższą metę jest to bardzo kiepska strategia.
Zobaczmy teraz, jak wygląda kwestia skuteczności naszych interakcji w zależności od tego, w którym z powyższych zakresów komunikujemy się z innymi. Poniższy wykres nie pretenduje do bycia prawdą naukową, jest jednak odbiciem moich wieloletnich obserwacji i eksperymentów.
Na poziomej osi odmierzamy poziom zuchwałości naszych interakcji z innymi ludźmi (zaznaczam pionowymi kropkowanymi liniami umowne granice zakresów), a linia przerywana pokazuje ich skuteczność.
Na poziomej osi odmierzamy poziom zuchwałości naszych interakcji z innymi ludźmi (zaznaczam pionowymi kropkowanymi liniami umowne granice zakresów), a linia przerywana pokazuje ich skuteczność.
Rys. 1.
Jak widać, dopóki działamy po lewej stronie wykresu (grzeczny, całkowite „ciepłe kluchy”), nasza skuteczność jest raczej umiarkowana. Dość dynamicznie rośnie ona, gdy zaczynamy działać zuchwale, osiągając maksimum gdzieś w pobliżu granicy bezczelności, aby po jej przekroczeniu gwałtownie spaść praktycznie do zera. Widać wyraźnie, jak wiele z tej potencjalnej efektywności tracimy, jeżeli – tak jak większość ludzi – boimy się powędrować w strefę zachowań zuchwałych.
Drugą obserwacją jest to, że bardzo blisko granicy bezczelności (mówiąc kolokwialnie – "idąc po bandzie") skuteczność ta jest największa. Nie wolno jednak tej niebezpiecznej granicy przekroczyć.
Drugą obserwacją jest to, że bardzo blisko granicy bezczelności (mówiąc kolokwialnie – "idąc po bandzie") skuteczność ta jest największa. Nie wolno jednak tej niebezpiecznej granicy przekroczyć.
W tym ostatnim przypadku pojawia się poważny problem, bo ta granica nie jest czymś, co da się matematycznie wyliczyć, a w dodatku jest ona nie tylko różna w zależności od osoby, z którą rozmawiamy, ale nawet zależeć może od konkretnej sytuacji, kontekstu i innych czynników, będących całkowicie poza naszą kontrolą a nawet możliwością ich postrzegania.
Czy w związku z tym oznacza to, że wykres ten jest bezużyteczny? Niekoniecznie. O ile bowiem nie możemy z absolutną dokładnością powiedzieć osobie X, jak daleko może posunąć się w zuchwałości w stosunku do osoby Y, to możemy w efekcie ćwiczeń przynajmniej nabrać dość dobrego wyczucia, gdzie aktualnie w danym przypadku zaczyna się strefa niebezpieczna. Nabycie tego wymaga sporej praktyki i wiąże się też niestety z „wypadkami przy pracy”. Takie eksperymenty lepiej więc przeprowadzać w sytuacjach, kiedy nie chodzi o naszą karierę życiową, niemniej zdecydowanie warto. Jak je przeprowadzić opiszę poniżej.
W zamian uzyskujemy dodatkowy repertuar zachowań, który znacznie rozszerzy nasze możliwości i skuteczność zarówno w sferze osobistej (na przykład gdy szukamy sobie partnera), jak i zawodowej. Ważne jest oczywiście, aby w tym wszystkim nie zapominać zasad dobrego wychowania i zawsze być miłym człowiekiem. Umiejętność bycia zuchwałym ma uzupełniać, a nie zastępować takie zachowania.
Napisanie dobrych zadań pomocnych w trenowaniu zuchwałości w takim znaczeniu, jak opisane w tym tekście, jest niezwykle trudne. Jest to w tak dużym stopniu kwestią indywidualnego wyczucia, że najlepsze, co mogę zrobić, to dać Wam kilka bardzo ogólnych zaleceń jak się za to zabrać:
• Najlepiej znajdźcie w gronie swoich znajomych osobę X, która najwyraźniej w zachowaniu w stosunku do innych wykracza nieco poza utarte konwenanse,
a mimo to jest przez nich nie tylko akceptowana, ale często lubiana. Zwróćcie uwagę na to, aby ci lubiący osobę X byli ludźmi o dość silnym poczuciu własnej wartości, a nie słabeuszami, którzy boją się komukolwiek postawić. Inaczej ryzykujecie, że wybierzecie sobie kogoś, kto po prostu dominuje słabszych swoją bezczelnością – tego zdecydowanie nie chcemy za wzór.
a mimo to jest przez nich nie tylko akceptowana, ale często lubiana. Zwróćcie uwagę na to, aby ci lubiący osobę X byli ludźmi o dość silnym poczuciu własnej wartości, a nie słabeuszami, którzy boją się komukolwiek postawić. Inaczej ryzykujecie, że wybierzecie sobie kogoś, kto po prostu dominuje słabszych swoją bezczelnością – tego zdecydowanie nie chcemy za wzór.
• Przebywając wraz z osobą X w różnym towarzystwie, przyglądajcie się uważnie, na czym polega jej inny sposób komunikowania – co robi inaczej niż Wy, kiedy działacie zgodnie z ogólnymi zasadami. Zwracajcie uwagę na rezultaty zachowań osoby X. Jeśli wypreparujecie pewne elementy, które doprowadziły ją do dobrych rezultatów, to zastanówcie się, czy – czysto teoretycznie – moglibyście wbudować je w swój repertuar.
• Spróbujcie wyobrazić sobie kilka takich sytuacji, kiedy to Wy stosujecie te elementy w komunikacji z innymi ludźmi. Zastanówcie się zarówno nad tym, co i jak moglibyście powiedzieć, aby nieco wychylić się poza dotychczasową grzeczną konwencję, jak też i nad tym, jak będziecie się ratować, jeśli przeholujecie. Mała wskazówka: wiele potknięć można wytłumaczyć nieporozumieniem.
• Zacznijcie bardzo ostrożnie eksperymentować z powyższymi elementami – najlepiej stosujcie je w relacjach z osobami obcymi i w sytuacjach, kiedy ewentualne niepowodzenie nie spowoduje poważniejszych negatywnych konsekwencji.
• Unikajcie na początku robienia tego z osobami, które Was znają, bo łatwo mogą one uznać to za sztuczne, wyuczone zachowanie. W stosunku do takich ludzi wszelkie zmiany zachowania trzeba wprowadzać bardzo delikatnie i w małych dawkach, niezwykle uważnie obserwując ich reakcje i zachowując wzmożoną czujność.
• W miarę nabywania wprawy i wyczucia, możecie eksperymentować, posuwając się małymi krokami dalej, pamiętając aby w żadnym przypadku nie sygnalizować innym ludziom braku szacunku .
Życzę ciekawych i owocnych eksperymentów i jak zwykle stoję do dyspozycji w komentarzach.
Opracowane na podstawie książki "Sukces w relacjach międzyludzkich"
