Opisana sytuacja dotyczy biletów na loty krajowe (ponad 10 sztuk) kupionych w marcu podczas tej głośnej akcji promocyjnej Eurolotu. Czy problem dotyczy innych biletów, tego nie wiem, warto jednak sprawdzić.

REKLAMA
Pierwszy z wykupionych lotów miał odlecieć w piątek o 8:45 i na szczęście jak zwykle postanowiłem odprawić się przez internet. Tam otrzymałem wiadomość „Nie można odnaleźć potwierdzonej rezerwacji. Proszę udać się do stanowiska odprawy na lotnisku”.
Na szczęście (dużo tego szczęścia jak na jeden raz) nie zastosowałem się do tego zalecenia i zadzwoniłem na numer Eurolotu zapytać, co się dzieje. Tam dowiedziałem się że:
- wszystkie moje loty, które zabukowałem w Eurolocie są teraz lotami LOT-u, choć na stronie LOT-u figurują jako wykonywane przez Eurolot. Jaka kombinacja finansowa jest robiona przy takiej operacji to może temat dla specjalisty, ten post jest czysto praktyczny, więc zostawmy ten wątek
- mój samolot, który miałem odlecieć o 8:45 odlatuje o 7:25, czyli stosując się do polecenia w internecie i pojawiając na lotnisku godzinę przed odlotem nie mógłbym nawet pomachać maszynie na do widzenia, tracąc nie tylko lot, ale przede wszystkim kilka ważnych spotkań biznesowych
- na moje pytanie, dlaczego nic nie wiem o takiej zmianie odpowiedziano mi, że próbowano (??) dodzwonić się do pasażerów, a kiedy zapytałem, dlaczego nie użyto maila (wysłano mi na niego wcześniej potwierdzenia i faktury!!) nie dostałem satysfakcjonującej odpowiedzi. W telefonie też nie miałem nawet śladu, że ktoś z Eurolotu do mnie próbował się dodzwonić
- każda rezerwacja Eurolotu musiała być zamieniona ręcznie przez panią na dwie rezerwacje LOT-u (osobno tam i z powrotem), sprawdzając godziny odlotu i dostępność puli miejsc
- na moje pytanie, czy w związku z tym mogę liczyć na mailowe poinformowanie mnie o zmianach godzin lotów i numerów pozostałych rezerwacji uzyskałem odpowiedź, że nie jest to możliwe (!!)
- w związku z tym otworzyłem kalendarz i zacząłem z panią przebukowywać te loty co trwało ponad godzinę dla 11 biletów. Dobrze, że miałem dziś przedpołudnie w miarę luźne i taryfę biznesową w komórce. Pani była bardzo miła i oczywiście to nie jej wina, że ktoś zarabiający pewnie niezłe pieniądze dał …..
Pisze ten tekst nie po to, aby się wyżalać, lecz aby ostrzec Czytelników, którzy z konieczności podróżują biznesowo Eurolotem z i do Warszawy, aby nie polegali na ogólnie przyjętych standardach informowania pasażerów i natychmiast sami sprawdzili jaki jest status ich lotów z tym przewoźnikiem.