Od czasu do czasu czytam w naTemat relacje o różnych kreatywnych sposobach, przy pomocy których ludzie znajdowali zatrudnienie. Przy całym podziwie dla pomysłowości bohaterów, te opisy przypominają sytuację „kreatywnej walki z zawałem serca” u kogoś, kto latami zaniedbywał nawet minimum sprawności fizycznej swojego ciała. Z pracą jest podobnie, z czego większość ludzi najwyraźniej nie zdaje sobie sprawy i potem „musi” być kreatywnymi, bo co im pozostało.

REKLAMA
Tą „sprawnością fizyczną” w wypadku zatrudnienia jest posiadanie szerokiego kręgu różnorodnych znajomych i nasza dobra reputacja wśród nich. Nie należy tego mylić z dość powszechnym w naszym kraju kumoterstwem, kiedy to ustosunkowana osoba załatwia mniej lub bardziej atrakcyjne miejsca pracy całej zgrai kumpli i pociotków często nie mających odpowiednich kwalifikacji. To jest niestety smutny element rzeczywistości, w której żyjemy, lecz nie zalecam korzystania z takich wątpliwych udogodnień choćby ze względu na bardzo niedobry wpływ na poczucie własnej wartości u „beneficjenta”.
Całe szczęście, że nawet w Polsce istnieje spory rynek uniezależniony od powyższego zjawiska, rynek, na którym czekają na nas realne szanse i możliwości rozwoju. Dopóki jednak mamy do czynienia z ludźmi, a nie komputerami, to element osobistego zaufania, reputacji, a nawet zwykłej sympatii będzie i w tym przypadku odgrywał znaczącą rolę.
Jak już kiedyś wspominaliśmy, na naszą wartość rynkową wpływa iloczyn trzech następujących czynników:
• nasza faktyczna wiedza i umiejętności,
• umiejętność sprzedania tego, co umiemy,
• nasze kontakty i relacje – kogo znamy i kto zna nas.
Jeżeli przyjrzymy się uważnie tym czynnikom, to zauważymy, że umiejętności komunikacyjne bardzo nam się przydadzą w drugim przypadku, a w trzecim – umiejętność nawiązywania i podtrzymywania relacji z różnymi ludźmi jest wręcz kluczowa!
A z moich obserwacji wynika, że właśnie w tych dwóch obszarach większość ludzi ma spore niedobory. Z jednej strony prowadzą one do zmniejszenia szans na znalezienie atrakcyjnego miejsca pracy za dobre pieniądze, a z drugiej – u tych, którzy już pracują, podnoszą ryzyko znalezienia się w grupie zwalnianych przy każdej możliwej restrukturyzacji czy redukcji etatów.
To bardzo poważna sprawa, która – o ile nie odziedziczyliśmy dużych pieniędzy – ma wpływ na praktycznie wszystkie dziedziny naszego życia. Dlatego, przy całym powszechnym pędzie do zdobywania różnego rodzaju świadectw, certyfikatów i dyplomów, powinniśmy też, a może nawet przede wszystkim, zadbać o odpowiednie relacje i nauczyć się, jak w nie wchodzić i jak je pielęgnować.
Na początku tej drogi dobrze jest wiedzieć, gdzie jesteśmy i w tym celu zróbmy sobie dwa małe zadania.
Zadanie pierwsze
Jeżeli studiujesz i jeszcze nie pracujesz, to zastanów się nad tym, znajomość z jakimi ludźmi może być Ci bardzo przydatna w momencie, kiedy bez znaczącego doświadczenia będziesz szukał swojej pierwszej pracy. Tacy ludzie to na przykład:
• managerowie w firmach, które z Twojego punktu widzenia wchodzą w rachubę; w bardzo wielu naprawdę dobrych firmach to nie HR, lecz właśnie manager, ma decydujący głos o przyjęciu danego kandydata,
• różni „Otwieracze Drzwi”, tacy jak np. ja, ludzie, którzy mają szerokie kontakty i doskonałą reputację w wielu firmach i jednocześnie chętnie pomagają ambitnym osobom, bo doskonale pamiętają, jak sami zaczynali.
Zrób dla siebie listę takich ludzi. Nie masz takich znajomych? No to masz (lub będziesz mieć) poważny problem, za rozwiązanie którego lepiej zabrać się jak najprędzej! Zacznij od nabycia podstawowych umiejętności z tego zakresu i zacznij jak najprędzej poznawać ludzi innych niż Twoje bezpośrednie otoczenie.
Przy poznawaniu ich bądź świadom, że bardzo wielu z nich oceni Cię według poniższych kryteriów:
• czy jesteś pogodnym i pozytywnie myślącym człowiekiem (!),
• czy jesteś osobą, na której można polegać, także w tzw. drobnostkach (!) – o to „potyka się” wielu młodych ludzi,
• czy posiadasz minimum umiejętności komunikacyjnych, potrafisz w miarę klarownie się wysłowić i dopytać o to, czego nie wiesz,
• czy masz kompetencje pasujące do tych, które są potrzebne lub przynajmniej mogą być potrzebne.
Zadanie drugie
Jeżeli jesteś osobą, która aktualnie pracuje, to wyobraź sobie, że nagle, z powodów niezależnych od Ciebie, tę pracę tracisz. Jutro. W dzisiejszym świecie restrukturyzacji, oszczędności, połączeń firm, bankructw itp. jest to niestety bardziej prawdopodobny scenariusz, niż się większości wydaje.
Zrób listę ludzi (nie firm!), znajomość z którymi może pomóc Ci w szybkim znalezieniu nowego, ciekawego zajęcia. Na tej liście mogą znaleźć się zarówno osoby, które już znasz, jak i te, które na razie są Ci obce.
W przypadku grupy pierwszej, uwzględniając cztery kryteria z zadania powyżej, przeanalizuj, jaką opinię mają o Tobie ci znajomi.
Zapisz swoje spostrzeżenia w notatkach. Zapisywanie jest tu bardzo ważne – trudniej się oszukiwać i można z czasem śledzić pozytywne zmiany. Jeśli nie wygląda to optymalnie, to pomyśl (i także zapisz efekt tych przemyśleń), co możesz zrobić, aby to zmienić na lepsze.
W przypadku drugiej grupy (nieznajomi) pomyśl, w jaki sposób mógłbyś do takich ludzi dotrzeć, jakie inne kontakty, które już masz, mogłyby być do tego przydatne oraz jakich umiejętności interpersonalnych Ci do tego brakuje.
Nie zdziw się, jeśli będziesz miał trudności z zadowalającym zrobieniem całego zadania. Większość ludzi ma z tym kłopot. To nie jest tragedia, ale warto zabrać się za ten problem teraz, a nie dopiero wtedy, kiedy rzeczywiście pilnie będziesz szukać pracy. W przeciwnym przypadku łatwo możesz stać się współczesną ilustracją słów Jana Kochanowskiego „Późno przebici puklerza macają” (za późno szukać tarczy, kiedy jesteś już przebity) i być zmuszonym do „kreatywnego” szukania pracy, lub co gorsza brania takich „pracowych odpadów”, jakie są. Tego nikomu z Czytelniczek i Czytelników nie życzę!!
W tekście wykorzystałem fragmenty mojej książki "Sukces w relacjach międzyludzkich - kluczem do zadowolenia w życiu i powodzenia w biznesie"
Zapraszam do merytorycznej dyskusji w komentarzach.