Młodzi ludzie latami studiują najprzeróżniejsze przedmioty, dostają w zamian mniej, czy bardziej prestiżowe dyplomy, a potem dziwią się, że mimo ukończonych „studiów wyższych” mają kłopoty na rynku pracy, nie mówiąc już o założeniu własnej firmy. Ich wielką słabością jest bardzo często kompletny brak umiejętności zdobywania na własną rękę kluczowej wiedzy . Tym należy się jak najszybciej zająć, zamiast wpadać w bardzo rozpowszechniony tryb narzekania i szukania winnych. Niestety, nawet najliczniejszy chór narzekaczy niewiele zmieni, da najwyżej „chórzystom” pewne poczucie wspólnoty niedoli. A to stanowczo za mało!

REKLAMA
Skalę tego deficytu zobaczyłem w całej okazałości podczas wielu spotkań pro bono z grupami młodych ludzi, z którymi prowadziłem wielogodzinne dyskusje na najprzeróżniejsze tematy. Od razu zaznaczam, że takie konferencje są dla mnie bardzo interesujące i oczywiście nadal w miarę dostępnego czasu będę chętnie przyjmował zaproszenia do udziału w nich.
Bardzo Was lubię młodzi przyjaciele, dlatego, pozwólcie, że jak zwykle w naszych rozmowach będę walił prosto z mostu o co chodzi. A Wy zrobicie z tym, co zechcecie.
Problemem, o którym teraz mówię jest powszechny brak praktycznej umiejętności zdobywania istotnej wiedzy, szczególnie kiedy:
• Nie jest ona ustrukturyzowana
• Nie jest dostępna „w jednym kawałku”
• Jest fragmentaryczna i konieczne jest poskładanie znanych „puzzli”, aby w ogóle zobaczyć, czego nam jeszcze brakuje
• Wymaga skutecznego dopytania się tych brakujących elementów u kogoś, kto je zna
Wygląda na to, że lata szkoły i studiów przyzwyczaiły większość z Was do tego, że albo jakaś jednostka oświatowa, albo jakiś guru przyjdzie do Was i w postaci ładnego wykładu powie Wam wszystko, co musicie wiedzieć, aby odnieść sukces. Wygodne, prawda?
Niestety muszą Was rozczarować. Ani samo życie, ani żaden kurs lub guru (niezależnie od tego, co ten ostatni o sobie twierdzi i ile pieniędzy wymaga od Was za swoją mądrość) nie dostarczy Wam tej kompleksowej wiedzy, która jest niezbędna jeśli chcemy zbudować sobie życie naszych marzeń. Na to świat zrobił się zbyt skomplikowany, a konkurencja na wszystkich polach zbyt silna. Brak wspomnianej umiejętności w nowoczesnym świecie drastycznie zmniejsza Wasze możliwości ustawienia sobie dostatniego życia według własnych wyobrażeń, bez konieczności ustawiania się „po prośbie” u kogokolwiek. Do tego, wobec odbywającej się na naszych oczach rewolucji na rynku pracy, czyni Was bardzo dobrymi kandydatami na przyszłych odbiorców pomocy społecznej, lub wykonawców różnych „śmieciowych” zajęć. Na pewno tego chcecie?
Problem w tym, że jak już wspomniałem wyżej , wiedza niezbędna do osiągnięcia sukcesu bardzo często jest trudna do zdobycia, fragmentaryczna, trzeba sięgać do wielu źródeł, a do tego potem trzeba aktywnie dopytać się ludzi, którzy znają jej brakujące nam części.
Większość z Was nie tylko nie jest przyzwyczajona do takiego czegoś, ale często nie ma pojęcia, jak się za to zabrać.
Ten problem potęgowany jest przez powszechny w Polsce dystans do „obcych”, zwłaszcza tych „stojących wyżej w hierarchii”, plus brak umiejętności zadawania pytań otwartych, o całym ciągu pytań eksplorujących już nie mówiąc. Sprawa jest na tyle poważna, że gdyby ktoś inteligentny, po ukończonych studiach, które nie dają mu zatrudnienia zapytał mnie, czy ma nad nią popracować, czy lepiej zrobić drugi fakultet, to bez wahania zaleciłbym mu to pierwsze.
Tyle negatywnych wieści. Znając mnie wiecie, że nie przynosiłbym ich Wam, gdybym nie uznał ich za konieczne.
Na szczęście mamy też dobre wiadomości:
Jeżeli jakiś deficyt jest tak powszechny, jak ten, to bardzo łatwo się wybić w danej populacji i uzyskać przewagę konkurencyjną nad pozostałą „masą”. Tutaj w pełni działa Zasada Pareto
• Jeżeli uświadomimy sobie w czym rzecz, to nabycie niezbędnych umiejętności „dopytania się” jest stosunkowo łatwe (co nie znaczy, że nie wymaga pracy!!!)
Co zrobić, aby taką sytuacje zmienić na lepsze?
Po pierwsze i najważniejsze, dostrzec fakt, że jesteśmy w tych umiejętnościach bardzo słabi. Ja wiem, że to boli, a nasze poczucie własnej wartości może przejściowo ucierpieć. To jest najtrudniejszy krok, w zrobieniu którego większości z Was nie bardzo mogę pomóc. Mogę o tym pisać, mogę o tym mówić na spotkaniach, ale tak naprawdę w końcowym rezultacie musicie sami do tego dojść, stawką jest zbudowanie sobie jakości życia, którą większość ludzi uważa za niemożliwą.
• Po drugie, zacznijcie dla treningu jakiekolwiek interesujące Was, niebanalne przedsięwzięcie w dziedzinie, o której nie macie pojęcia. Dla mnie takim treningowym działaniem było na przykład wydanie i marketing książki bez pomocy wydawcy. Gwarantuję Wam, że albo na początku się załamiecie, albo wasza umiejętność składania cząstkowych informacji do kupy niezwykle wzrośnie. I to nie musi być nie wiadomo jak ambitny projekt. Wystartujcie cokolwiek. Jak będziecie potrzebować rady, napiszcie do mnie.
Przestudiujcie uważnie i przećwiczcie wszystkie zadania z pierwszej części książki „Sukces w relacjach międzyludzkich”, a potem zacznijcie je stosować na co dzień . Tam są ćwiczenia, które pozwolą Wam bez angażowania osób trzecich nauczyć się wszelkich koniecznych umiejętności. Jeśli ktoś teraz zarzuci mi bezwstydną autopromocję, to jest w błędzie, nie chodzi mi o te parę złotych. Na dowód tego, jako autor i wydawca oficjalnie zezwalam Czytelnikom naTemat.pl na dowolne spiracenie pierwszej części (tej z ćwiczeniami) do strony 101 włącznie. Macie na to moją oficjalną zgodę, pod warunkiem, że te ćwiczenia faktycznie przerobicie!!! Do roboty!!! :-)
Powyższy tekst może zdawać się być brutalnie szczery i jako taki jest też pomyślany. Napisałem go z myślą o młodych ludziach, którzy, jak wiem z doświadczenia, potrafią "przyjąć na klatę" nawet najbardziej bezpośrednią informację zwrotną, jeśli pochodzi z wiarygodnego dla nich źródła.
Zapraszam do merytorycznej dyskusji w komentarzach.