Większość Polaków, starając się nawiązać ciekawe relacje stosuje różne, często nieefektywne strategie. Jedna z nich polega na podświadomym traktowaniu nieznajomych jako potencjalnych wrogów, a potem na przyczynianiu się własnym postępowaniem do tego, aby ta przepowiednia się spełniała. To często kończy się posiadaniem wąskiego kręgu przyjaciół i szarpaniną z resztą świata, co z kolei prowadzi do stresu, agresji i kiepskiej jakości życia. Jak rozejrzymy się wokoło siebie, to znajdziemy mnóstwo takich przypadków.
REKLAMA
Na szczęście istnieje atrakcyjna alternatywa, choć z przykrością trzeba stwierdzić, że większość Rodaków bez odpowiedniego ćwiczenia nie jest w stanie z niej skorzystać. W czym rzecz?
Ludzie wokół nas zazwyczaj:
• Starają się błyskawicznie ocenić nieznane sobie osoby, najlepiej wrzucając je do gotowych „szuflad” we własnym umyśle, a potem reagując już tylko na etykietki na tych szufladach. Często te etykietki tak zaciemniają im postrzeganie, że można by mówić o przypadku „jazdy na autopilocie” kwalifikującym się do lekarza specjalisty.
• Mając wewnątrz poczucie pogardy lub wyższości (niższości zresztą też) ludzie Ci komunikują to niewerbalnie rozmówcy, niezależnie od tego, co usiłują wyrazić słowami. To jest przez tych ostatnich wyczuwane i oczywiście nie prowadzi do dobrych rezultatów.
• Nawet mając dobre nastawienie, ludzie ci są często dość nieporadni językowo w nawiązywaniu przyjaznych kontaktów z nieznajomymi, bo mają w tym mało wprawy i mnóstwo złych wzorców wokoło.
W rezultacie możemy obserwować wiele negatywnych skutków, począwszy od nieumiejętności zdobycia unikalnej wiedzy poprzez odcinanie się od sposobności zdobycia dobrej pracy, po powszechne przejawy niechęci czy wręcz nienawiści w naszym społeczeństwie.
To prowadzi do wspomnianej już sytuacji „kilku przyjaciół i rodzina, a wokoło niechętny, czy wrogi świat”. Jak poczytamy trochę w internecie i posłuchamy na ulicy, to zobaczymy jak wiele osób żyje w takiej godnej pożałowania rzeczywistości i uzewnętrznia swoje frustracje na prawo i lewo.
Tak nie musi być i alternatywą jest taka komunikacja z ludźmi, aby żyć wśród generalnie przychylnych nam osób, a tych paru niepoprawnych osobników albo trzymać na dystans, albo w razie potrzeby porządnie spacyfikować :-)
Do tego niestety potrzebne są postawy i praktyczne umiejętności, których w większości przypadków nie nauczono nas w szkole, ale które można, jeśli ktoś naprawdę tego chce, opanować samemu. Dlatego w poprzednim poście zaleciłem nawet spiracenie fragmentu książki, w którym są ćwiczenia opracowane specjalnie do takiego zadania. Po tym, jak zobaczyłem jak nieudolnie ktoś ją zeskanował i udostępnił, postanowiłem „oficjalnie” piracić ją w naTemat.pl publikując w tygodniowych odstępach takie zestawy ćwiczeń, aby każdy mógł bez trudu przerobić je w ciągu tych siedmiu dni. Świadomie piszę „przerobić”, bo zwykłe przeczytanie i pokiwanie głową nic nie da. Tutaj naprawdę musimy zmienić nasze przyzwyczajenia, jeśli chcemy z tego profitować.
Obiecuję monitorować komentarze całego cyklu, tak że jeśli ktoś będzie miał merytoryczne pytania lub wątpliwości, to będzie mógł zapytać pod odpowiednim odcinkiem i otrzyma tam odpowiedź. W ten sposób będziemy mieli coś w rodzaju bezpłatnego, interaktywnego kursu dla wszystkich chętnych.
A teraz Czytelniczki i Czytelników, którzy poważnie zamierzają rozwinąć umiejętności nawiązywania pozytywnych kontaktów z większością ludzi zapraszam do pierwszych ćwiczeń.
Zacznijmy od faktu, że nasze myśli, niezależnie od tego, co świadomie chcemy zakomunikować drugiemu człowiekowi, mają tendencję do materializowania się w postaci różnych sygnałów, które często podświadomie odbierane są przez osoby, które spotykamy. Jeżeli mamy negatywne myśli w stosunku do rozmówcy, to nie dziwmy się temu, że on odbiera od nas negatywne sygnały i odpowiednio do tego reaguje niechęcią lub nieufnością. To w oczywisty sposób psuje nam wszelkie szanse powodzenia już na samym początku znajomości. Tym zajmiemy się robiąc następujące ćwiczenia:
Ćwiczenie pierwsze
Przeanalizuj swoje nastawienie do ludzi wokół Ciebie, zwłaszcza tych, których widzisz po raz pierwszy w życiu.
Przeanalizuj swoje nastawienie do ludzi wokół Ciebie, zwłaszcza tych, których widzisz po raz pierwszy w życiu.
Czy zdarza Ci się „na dzień dobry” odczuwać czy nawet okazywać wyższość nad kimś, kogo w ogóle nie znasz? Szczególnie, jeśli ta osoba ubrana jest gorzej od Ciebie albo wykonuje jakiś „podrzędny” według Ciebie zawód?
Takie podejście jest w Polsce niezwykle rozpowszechnione i większość z nas nawet nie zdaje sobie sprawy, że jest zainfekowana tym paskudztwem. Obserwuj się więc uważnie. Spróbuj przyłapywać się na takich niekorzystnych zachowaniach – dotąd często całkowicie nieświadomych! Nie zdziw się, jeśli na przykład stwierdzisz, że w takim wywyższającym się lub nieprzyjaznym nastawieniu czy zachowaniu postępujesz podobnie do jakiegoś znajomego albo członka rodziny, którego normalnie w żadnym wypadku nie stawiałbyś sobie za wzór. Niestety zdarza się, że ludzie, z którymi mamy częściej do czynienia, mają na nas taki negatywny wpływ, z którego w ogóle nie zdajemy sobie sprawy. To samo dotyczy mediów, które konsumujemy. Dlatego to ćwiczenie wcale nie jest takie proste, na jakie wygląda i koniecznie trzeba je starannie wykonać. Wyłączenie „autopilota” to pierwszy krok nie tylko do skuteczności w komunikacji, ale też szeroko rozumianej wolności w życiu!
Ćwiczenie drugie
Naucz się wynajdywać w innych ludziach jakieś pozytywne cechy – takie, które Ci się podobają lub wzbudzają Twój podziw.
Naucz się wynajdywać w innych ludziach jakieś pozytywne cechy – takie, które Ci się podobają lub wzbudzają Twój podziw.
Dla uproszczenia zacznij od kilku osób, które lubisz i odbierasz jako sympatyczne. Możesz zapisać ich imiona i obok każdego dopisać te cechy. Postaraj się znaleźć tych cech więcej niż 2-3. My Polacy generalnie jesteśmy wyćwiczeni w wyszukiwaniu u innych rzeczy, które nam się nie podobają, lub z którymi się nie zgadzamy, więc może to być jak uruchamianie mięśnia, który dawno nie był używany :-)
W następnym etapie ćwicz na bliźnich, których po prostu spotykasz na ulicy czy w sklepie. Staraj się bardzo szybko znaleźć w nich te pozytywne elementy i spróbuj się na nich skoncentrować. Im więcej będziesz ćwiczył, tym bardziej wejdzie Ci to w nawyk, a o to właśnie chodzi. Na co dzień nie masz czasu na świadome stosowanie tego podejścia, a jest ono bardzo potrzebne.
Tyle na pierwszy tydzień, za siedem dni zajmiemy się naprawdę trudną wersją tego ćwiczenia, która otworzy nam nowe możliwości np. w trudnych negocjacjach itp. Teraz zapraszam do pracy, a w wypadku jakichkolwiek pytań do wypowiedzi w komentarzach.
Opracowano w oparciu o książkę „Sukces w relacjach międzyludzkich”
Warto też poczytać: http://alexbarszczewski.natemat.pl/87719,cichy-zabojca-jakosci-zycia
