O autorze
Z zawodu jestem matematykiem, ale przez 30 lat pracowałem w informatyce teoretycznej, a przez następne 20 prowadziłem rodzinną firmę cukierniczą istniejącą od roku 1869. Później — po przekazaniu zarządu firmy synowi Łukaszowi i synowej Małgosi — znów powróciłem do uczenia, choć nie informatyki, ale zarządzania. Szczególnie interesują mnie współczesne aspekty zarządzania jakością, a w tym motywowanie godnościowe jako przeciwieństwo metody kija i marchewki. Interesuje mnie też gospodarka wolnorynkowa, ekologia języka ojczystego (mówmy „w cudzysłowie”, a nie „w cudzysłowiu”) i parę innych tematów. Po pracy lubię teatr, muzykę baroku, Gabriela Garcię-Marquez, narty (zjazdowe i ski-alpinizm), wioślarstwo (skif), windsurfing i rower górski.
Mam też szczególną prośbę do dyskutantów: na moim blogu nie używajcie wulgaryzmów i innych nieobyczajnych zwrotów i określeń. Dyskutujmy na argumenty, a nie na epitety. Spróbujmy, może nam się uda.

Carrotspot Anny Streżyńskiej

A internetowym wydaniu Forbsa z 10 maja 2019 r. ukazał się artykuł pod tytułem „Marchewka zamiast kija. Nowy biznes Anny Streżyńskiej”.



Artykuł został opatrzony następującą zapowiedzią:

Była minister cyfryzacji, dawna żelazna dama telekomunikacji w UKE, w stworzonym przez siebie startupie MC2 Innovations wchodzi na rynek z platformą Carrotspot. Tym nowym narzędziem dla firm Anna Streżyńska chce motywować pracowników rozdając przysłowiowe marchewki”.

Znalazła się tam również poniższa wypowiedź:

Szczerze uwierzyliśmy w tezę prof. Bliklego nie tylko o marchewce, ale wręcz o całym wiaderku czy miseczce tych marchewek. Dlatego jest Carrotspot. Nie dość, że tych marchewek jest dużo, to jeszcze stoją na stole i każdy ma możliwość wyboru – zobrazowała Streżyńska.”

Szczerze zdumiałem się czytając te słowa, bo moja teza o marchewce jest taka, że ona – podobnie jak kij – nie tylko nie motywuje do dobrej pracy, ale wręcz demotywuje i to bardzo skutecznie. Nie jest to zresztą tylko moja opinia i nie ja jestem jej autorem. Pisali o niej przede mną Edwards Deming, Peter Drucker, Alphi Kohn, prof. Marek Kosewski i wiele innych autorytetów, których cytuję w obu wydaniach mojej książki „Doktryna jakości”. Obawiam się, że pani minister zna tę książkę jedynie z relacji kogoś, kto jej kompletnie nie zrozumiał.


Wobec tego co napisałem w książce, a także w licznych artykułach, które można znaleźć m.in. na mojej witrynie, nie będę się rozwodził nad głęboko demotywującą rolą wszelkich tzw. „systemów motywacyjnych”. Jak udowodniono zarówno na drodze naukowej, jak i w bardzo licznych przykładach porażek stosujących je firm, one motywują tylko do jednego – do zdobywania nagród i to najczęściej ze szkodą dla firmy. W mojej więc ocenie konkurenci firm, które zainstalują u siebie Carrotspot, mogą spać spokojnie.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Od dziś zupełnie nowe naTemat.pl 4.0. To największa zmiana w historii serwisu
0 0Grupa naTemat nigdy nie była tak popularna jak teraz. Dziękujemy!
0 0Zrobił aplikację, bo chciał pomóc mamie. Taki hit, że rzucił pracę i założył firmę
0 0Ostatni przystanek twojego pupila: witamy w krematorium dla zwierząt
0 0Hejterzy śmieją się z jego roli w filmie Tarantino. Jednak to Rafał Zawierucha "wygrał życie"