[Alexandre Havard, Etyka przywódcy, MSM Studio, Gdańsk 2011] Etyka przywódcy opiera się na kultywowaniu i praktycznej realizacji czterech cnót uznawanych przez Platona za podstawowe i nazywanych kardynalnymi: roztropność, sprawiedliwość, męstwo i wstrzemięźliwość. Do tego dodajemy dwie jeszcze, również cenione przez starożytnych: wielkoduszność i pokorę. Wokół tych sześciu cnót buduje Havard swoją koncepcję etyki przywódcy.
Etyka przywódcy według Alexandra Havarda - impresje z lektury
REKLAMA
Zdaniem Hovarda „cnota tworzy przestrzeń dla przywództwa, ponieważ pozwala wzbudzić zaufanie”. Zauważa też, że „cnoty nie zastępują kompetencji zawodowych, lecz są ich nieodłączną częścią i to istotną”. A skoro są ich częścią, to przekładają się na zasady praktyczne. I tak na przykład pokorę przywódca realizuje przez włączanie innych w proces przywództwa: „liderzy nie popychają, a pociągają; uczą, nie rozkazują, inspirują, a nie gromią. (…) przywództwo polega nie na demonstrowaniu własnej siły, ale na umacnianiu sił innych ludzi. (…) Przywódcy delegują władzę, to znaczy przenoszą część procesu decyzyjnego na podwładnego i czynią go współodpowiedzialnym za rezultaty. (…) Formuła rozkazuj i kontroluj (…) jest manifestacją pychy.”
Wśród liderów, których Havard stawia za etyczny wzór, znajdują się Jan Paweł II i Lech Wałęsa, ale też (m.in.) Ronald Regan, Robert Schuman i Josemaria Escriva — twórca Opus Dei. Havard jest w widoczny sposób człowiekiem głęboko wierzącym, często więc odnosi swoje rozważania do zasad Dekalogu i etosu wiary, nie stroni jednak od ich wymiaru praktycznego. Zdaje się zgadzać z Immanuelem Kantem, który twierdził, że etyka jest wiedzą praktyczną. Odwołuje się też nie tylko do starożytnych i do filozofów katolickich, ale również do takich współczesnych autorytetów zarządzania jak na przykład Jim Colins, który uznawał, że pokora przywódców jest niezbywalnym warunkiem ich rozwoju.
I na koniec jeszcze jeden cytat: „Jeśli chcesz być liderem, bądź indywidualnością, a nie indywidualistą. Współpracuj z innymi w sposób, który przyniesie korzyść obu stronom. Liderzy nie mylą wspólnoty z organizmem społecznym (…). Postrzegają ją jako zbiór prawdziwych, odrębnych i niepowtarzalnych w swej indywidualności osób. Społeczność, to nie anonimowy tłum, w którym nie sposób dojrzeć twarzy konkretnego człowieka.”
Więcej:
Etyka