Z przyjemnością zamieszczam link do tekstu Jana Hartmana, który, jak mi się zdaje, podziela moje poglądy co do skazywania za obrazę uczuć religijnych, ale przede wszystkim jako jeden z niewielu prawidłowo zrozumiał i ocenił performance Wojewódzkiego i Figurskiego.
REKLAMA
A przecież zadanie to przerosło nie tylko szerokie masy społeczne, ale przede wszystkim czołowych publicystów i najbardziej wyrazistych celebrytów. Cieszę się, Panie Profesorze, że nie jestem sam, bo przecież niejeden dyplomowany filozof i niejedna dyplomowana filozofka różni się z nami w ocenie tych wydarzeń. Oczywistym jest również, że w demokratycznym głosowaniu, w którym ustala się wszelkie możliwe prawdy, zostaniemy przegłosowani.
Zapraszam do lektury!
Kuba robi to z Dodą - polityka.pl
Kuba robi to z Dodą - polityka.pl
PS Zazdroszczę jedynie, Panie Profesorze, sformułowań którymi posługuje się Pan w swoim tekście. Jako młodszy i mniej doświadczony, nie miałem aż tyle odwagi. W jednym tylko miejscu chciałbym dokonać małego sprostowania. Sformułowanie "śmierdzący katol" w mojej ocenie jak najbardziej kwalifikuje się do postępowania karnego (oskarżenie prywatne) nie tyle może za "katola" co za "śmierdzącego" (art. 216 k.k.). Inne kwestie prawne również zasługiwałyby na uściślenie.
PPS W kontekście komentarzy, które już pojawiają się pod tym krótkim tekstem, pozwolę sobie jeszcze na konstatację, iż "postępowość" poglądów na równouprawnienie (i inne kwestie społeczne) potrafi iść w parze z iście wiktoriańskimi poglądami na sztukę i - naturalnie - moralność.
PPPS Bodaj najlepszą ilustracją tego świętego oburzenia jest postawa ukraińskiego MSZ, które "wystosowało notę". Ciekaw jestem, jakie jeszcze działania ukraińskie MSZ podejmuje na rzecz poprawy losu swoich obywateli za granicą i czy zastanawia się, dlaczego musieli/musiały wyjechać...
