Ostatnie wydarzenia na scenie krajowej pokazują, że zainteresowanie państwa różnymi sprawami jest odwrotnie proporcjonalne do ich wagi. Paradoks jest pozorny. W istocie rzeczy chodzi o nasze wspólne dobro.

REKLAMA
I tak większość rzeczy, które obywatel robi w swoim domu i środowisku, posiada od dawna status spraw zewnętrznych, publicznych i państwowych, niejednokrotnie ocierających się o rację stanu.
Sposób wydawania publicznych pieniędzy, obsadzania stanowisk państwowych i urzędniczych, czy też działania przedstawicieli kościoła nieoficjalnie uznawanego za oficjalny, okazują się być sprawami wewnętrznymi tychże instytucji.
Obydwa zakresy spraw nieustannie się poszerzają. Sprawy prywatne przeistaczają się w państwowe, a państwowe w prywatne. Dzięki temu możemy mieć pewność, że człowiek jest ważniejszy od państwa, a o to nam przecież chodziło.