Próba opisania cynizmu rosyjsko-polskiego „pojednania” na szczeblu Kościołów jest skazana na niepowodzenie. Nie można uchwycić językiem przepaści dzielącej miłość Chrystusa od serc dostojników nieznających miłosierdzia. Tylko przez małą chwilę przemawiają twarze dziewczyn z Pussy Riot, ale i one znikną w zalewie informacyjnego bezsensu. Nadieżda Tołokonnikowa, Jekaterina Samucewicz i Maria Alochina nie są objęte wybaczeniem, choć w swej słusznej dumie zapewne by go nie przyjęły.

REKLAMA
Świat dawno nie oglądał tak bezprzykładnego, mądrego bohaterstwa. Poświęcenia, które w swej istocie jest poświęceniem chrystusowym, prawdziwą i jedyną modlitwą, której nie da się odmówić z Rolexem na ręku.
Już dziś statystyki grają na Waszą niekorzyść. Apelacja będzie bezzasadna. Dla państwa i kościoła Wasze życia nie mają znaczenia, choć są dostatecznie ważne, aby wywrzeć na Was pomstę.
Po tym, co zrobiłyście, pozostanie to co zawsze - skromna wiara, że ktoś będzie pamiętał i cicha nadzieja, że Wasza punkowa modlitwa zostanie wysłuchana.
Wszelkie nasze gesty są bez znaczenia, ale póki co, nim utoniemy w jałowych sporach nad Waszą wspaniałomyślnością, czapki z głów.
Czapki z głów, Dziewczyny, czapki z głów!