Ktoś lub coś uniemożliwia Polakom mnożenie się. Jeżeli chodzi o przyrost naturalny, to ponoć jesteśmy na 208 miejscu pośród 228 notowanych krajów, a ponadto zwiększa się liczba singli. Można się domyślać, że ktoś lub coś dekonstruuje również tradycyjne struktury społeczne, żebyśmy mnożyli się jeszcze mniej. Ktoś lub coś działa. Póki nie zidentyfikujemy kogoś lub czegoś, próżne nasze wysiłki na rzecz zwiększenia liczby narodzin.
REKLAMA
I to wszystko mimo zaangażowania w rozrodczość Polaków potężnego aparatu państwowego i urzędniczego, czterystu sześćdziesięciu posłów, stu senatorów, prezydenta, premiera, samorządów trzech szczebli, ośrodków pomocy, urzędów pracy, żłobków, szkół, szpitali i przedszkoli.
Czasami zaczynam podejrzewać, iż na terenie Polski działają przedstawiciele obcej cywilizacji, którzy upatrzyli sobie nasze żyzne czarnoziemy. Dokonują oni licznych aktów sabotażu, dosypując do wody chemikalia zmniejszające płodność i cierpliwie czekają na wyludnienie. Po zakończeniu operacji spokojnie wprowadzą się do opuszczonych wsi i miast.
Ktoś lub coś obrzydza świętą instytucję małżeństwa i nieco mniej święte związki partnerskie, aby mężczyźni i kobiety szli samotnie przez życie, marnując swój materiał genetyczny.
Ktoś lub coś, sprawia, że Polacy, zamiast płodzić i wychowywać dzieci, pracują do późnej nocy albo włóczą się bez celu po klubach wyposażeni w środki antykoncepcyjne uniemożliwiające prokreację.
A może ktoś lub coś zainstalowało gigantyczną ssawkę, która nocą, kiedy obywatele śpią snem sprawiedliwych, wysysa pieniądze z ich portfeli i kont, tak, że kiedy budzą się rano, odwołują podjętą jeszcze dzień wcześniej decyzję o drugim (a może i pierwszym) dziecięciu.
Naprawdę, wygląda na to, że ktoś lub coś niszczy owoce polityki prorodzinnej i skutki są takie jakie są, jest nas mniej coraz, Polaków.
Dlatego wołam, Rodacy, zidentyfikujmy kogoś lub coś, zanim ten ktoś lub coś dokona naszej eksterminacji!
___________________________________
Katastrofalne dane za "Dziennik.pl": Rodzić po polsku
Katastrofalne dane za "Dziennik.pl": Rodzić po polsku
