O autorze
Zawodowo adwokat. W wolnych chwilach zajmuję się filozofią prawa, etyką, filozofią społeczną i filozofią w ogóle.

Uważam, że światu potrzeby jest kolejny renesans. Nic jednak nie wskazuje, aby miał on nastąpić. Dlatego ze względnym spokojem oczekuję apokalipsy. W jej obliczu większość naszych problemów staje się pozorna. Dotyczy to również problemów prawa i filozofii. Przede wszystkim o tym ma być ten blog, a co z tego wyjdzie..., zobaczymy.

e-mail: jedrek.gasior@gmail.com

Zapraszam również na mój blog związany głównie z przyrodą miejską, problemami samorządności, społeczeństwa obywatelskiego, etc. gasiorowski.e-sochaczew.pl oraz na stronę mojej kancelarii: Adwokat Andrzej Gąsiorowski

Kochajta i róbta co chceta

Niezrozumienie jakie pewne środowiska przejawiają wobec owsiakowego „Róbta co chceta” wynika zapewne z dwóch rzeczy, które mogą występować łącznie lub osobno – uproszczonego posługiwania się językiem i złych intencji. „Róbta, co chceta” w sposób oczywisty przypomina przecież „Kochaj i rób co chcesz” św. Augustyna. Zwracał na to uwagę, między innymi, nieodżałowany abp Józef Życiński.


Ideę Owsiaka trzeba bowiem odczytywać w kontekście całości jego życia, działań i swoistej twórczości. A jest to idea wolności i miłości, w namacalny niemal sposób przejawiająca się na kolejnych finałach Orkiestry i kolejnych przystankach Woodstock, gdzie gromadzą się tysiące najbardziej wartościowej polskiej młodzieży – dobrej, wrażliwiej, rozumiejącej i poszukującej. Być może bez intencji Owsiaka, jest to również idea głęboko chrześcijańska, chrystusowa niemalże. Dlatego nie tylko sukces i wymierność działań Orkiestry, ale również to istotowe chrześcijaństwo musi boleć wrogów Jurka. Zazdrość jest ludzkim uczuciem.

Oczywistym jest, iż Owsiak, kiedy mówi to swoje (nadal nieoklepane) Róbta co chceta!, mówi Kochajta, a dopiero potem róbta co chceta. Wtedy na pewno nikogo nie skrzywdzicie, nie zrobicie nic złego. Odczytywanie owsiakowego hasła w duchu inspiracji do relatywizmu moralnego to – tu się w pełni z Jarosławem Makowskim zgadzam – klasyczny przykład resentymentu i last but not least bzdura mierzona w wielkościach kosmicznych.

Na gruncie stosunku do WOŚP można by z powodzeniem wyjaśniać obecne kłopoty tych organizacji, grup i środowisk w Polsce, które nie potrafią zaproponować jakiejkolwiek wizji świata ze znakiem plus. Koncentrując wolę na zwalczaniu wszelkich przejawów najgłębszej, najprawdziwszej i najważniejszej ludzkiej wolności – wolności wyboru – przeczą same sobie w sposób całkowicie fundamentalny i zbierają tego owoce.


Słuchałem ostatnio w „Trójce” rozmowy Michała Olszańskiego z profesorem Bohdanem Maruszewskim, jedną z najbardziej znanych twarzy Orkiestry. Nawiasem mówiąc Olszański powinien zostać doceniony za te swoje rozmowy. Proszę mi wierzyć, ciężko było zapanować na wzruszeniem. Dopiero dzięki audycji (po dwudziestu latach!) uświadomiłem sobie wielkość owsiakowego dzieła. Warto by było, aby krytycy Orkiestry posłuchali. Słuchają jednak i toczą zupełnie inne rozmowy.

A wystarczy tylko kochać i robić co się chce.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...