Bardzo się cieszę, że „Na.Temat” w kwestii uboju rytualnego prezentuje głos pracownika jednej z polskich rzeźni i że przy okazji głosowania w sprawie, która w ogóle nie powinna podlegać żadnemu głosowaniu, zaczynamy rozmawiać o tym, co dzieje się ze zwierzętami w hodowli przemysłowej. Ale argument, że w ogóle jest źle i dlatego może i powinno być jeszcze gorzej (a do tego wykorzystuje się wiedzę ludzi, którzy znają sprawę z pierwszej ręki) jest nadużyciem.
REKLAMA
Jeżeli w uboju tradycyjnym dochodzi do nadużyć (choć najprawdopodobniej) nadużycie jest tutaj normą, powinno to skłaniać do refleksji nad przestrzeganiem i egzekwowaniem prawa w rzeźniach i hodowlach przemysłowych. Państwo, jeżeli tylko ma taką wolę, potrafi wyegzekwować niemal każde prawo. Dobrym przykładem jest niezwykle sprawne działanie urzędów skarbowych, a także wielu innych instytucji.
Wydaje się zatem, że i na tym gruncie powinno sobie poradzić. Wiemy jednak, że sobie nie radzi i w zasadzie znamy przyczyny tego nieradzenia sobie. Okazuje się, że uprawnia to nas do tworzenia wycinków rzeczywistości, które wyłącza się w sensie faktycznym z funkcjonowania prawa w ogóle, a co więcej sankcjonuje dalszy rozwój zła, podpierając je ustawą.
Opowieści o szechicie, którymi raczą nas na Twitterze prawicowi publicyści, świadczą raczej o stosunkowo słabym powiązaniu tychże publicystów z realnym światem i można jedynie zastanawiać się, jakiż specyficzny splot uwarunkowań i okoliczności pozwala tymże publicystom na zrównywanie szechity dokonywanej przez setki lat w warunkach nieprzemysłowych z perwersją i sadyzmem obrotowych klatek w rzeźniach.
Wydaje się, że skoro świątynia nie jest straganem (na co zwracał uwagę sam Jezus), to tym bardziej nie jest nią ucieleśniona mentalna fiksacja w postaci mordowania zwierząt w obrotowych klatkach w warunkach fabrycznych. Fabryka, jak można przypuszczać, również nie jest świątynią.
Co do głosowania, to jestem, niestety, przekonany, że złe prawo zostanie uchwalone. Pozostanie pytanie, co dalej. Czy będziemy jako państwo ciążyć w stronę prawa ustawiającego nas w cywilizacyjnym ogonie (co jest szczególnie wyraźne w przypadku rosyjskiego ustawodawstwa wymierzonego w homoseksualistów), czy otrząśniemy się i pójdziemy w stronę racjonalizmu i oświeconej kultury. Jeżeli nie to, jak pisał nieodżałowany Marek Siemek, czeka nas tylko powtórny upadek w chaos głupoty, samowoli i przemocy”.
PS W chwili, gdy kończyłem wpisywanie tekstu, nadeszła dobra wiadomość. Nie zmarnujmy tego kapitału i tej debaty. Gratulacje dla wszystkich, którzy głosowali przeciw! Gratulacje dla wszystkich, którzy zaangażowali się w tę sprawę, wygraliśmy ją ponad podziałami jako społeczeństwo. A to nie zdarza się codziennie. Byłem zbyt dużym pesymistą.
