Cotygodniowa porcja publicystyki. Obraz ideowy końca cywilizacji to zagubienie. Jedni notorycznie ignorują prawdę, kultywując swoją wersję „neoliberalnego” matrixu, inni ocierają się o nią, bojąc się postawić kropkę nad i. Świat pierwszej grupy to perfekcyjna fantasmagoria. Świat drugiej – tchórzostwo i niemoc. Jest jeszcze – najbardziej groteskowa – trzecia grupa. Jej świat to już tylko niemoc. Niemoc i anachronizm.
REKLAMA
Pierwsza grupa sumiennie trzyma się dochodowej ułudy, dokonując nieustannej pacyfikacji wrogów „demokracji” i „wolnego rynku”. Jej członkowie wytrwale opisują zrealizowany dobrostan mas, ucząc je jak żyć – jak żyć zdrowo i dostatnio. Chociaż te bardziej zdrowe już być nie mogą, a ich dostatek skończył się dokładnie w tym miejscu, w którym zadekretowano kryzys. Uczą zdolności i kompetencji. Umiejętności wybierania najlepszych towarów po najniższych cenach. Czytania ze zrozumieniem i logicznego myślenia (Masz śmieciówkę - cieszysz się - logiczne - nie?!). Zachęcają do osobistego rozwoju i rodzenia dzieci.
Druga grupa próbuje podkopać matrix pierwszej, do czego zdaje się być niezdolna, ponieważ jej język jest symetryczny do języka antagonistów z grupy pierwszej. Przecież kto zaprzecza, ten już prawie twierdzi. Jej idea to doprowadzenie rozwoju matrixu do ostateczności. Uczynienie go jeszcze bardziej wolnym. Dlatego nieustannie dzieli włos wolności na czworo, poszukując wolności, których jeszcze nie było. Mamy już wolność konsumowania dobrego wina z dyskontu, nie mamy wolności luźnych związków. Choć grupie tej zdaje się, że zna cenę wolności, to godzi się na jej zawyżoną marżę. A kto musi płacić, ten wolny nie jest. Żądając nowych wolności wpędza wszystkich w jeszcze większą niewolę.
Obydwie grupy boją się faszyzmu. Przeceniają jego zdolności i ignorują fakt, iż jego jedyną dostępną w świecie Zachodu formą jest dziś faszyzm „ekspertów”, definiujących konieczne konieczności i zgubne wolności. Pierwsza grupa kultywuje go pod zmienioną nazwą, druga, czy to z braku możności, czy odwagi, nie potrafi zdemontować. Dlatego obydwu grupom tak łatwo uwierzyć, iż naszpikowany sterydami młodzian to wspólny wróg.
Ten ostatni również ma swoich ideowych przewodników, którzy wobec swej niemocy, za wszelkie zło obarczają drugą grupę, prześlizgując się po pierwszej. Grupa druga i trzecia, nigdy nie przyznają się przed sobą i wobec siebie, że mają „jakieś” punkty wspólne w swoim poglądzie na matrix grupy pierwszej. Wobec swojej niemocy mogą zwalczać tylko siebie nawzajem.
Chaos świata Wschodu i Południa przeraża grupy pierwszą i drugą do tego stopnia, iż udają że te części świata nie istnieją. Podróżują do tego świata, okupują go, niszczą, bombardują, wyzyskują i są przezeń wyzyskiwane, a mimo to, nie są zdolne powiedzieć: TEN ŚWIAT ISTNIEJE i NIEKONIECZNIE JEST TO NASZ ŚWIAT. Trzecia grupa zdaje sobie sprawę z istnienia i odmienności, ale jedyne co potrafi na gruncie tej wiedzy wytworzyć to przemoc i autoizolacja.
Chaosu własnego podwórka dwie pierwsze grupy nie znają i nie rozumieją, (a trzecia grupa jedynie w ograniczonym zakresie). Pogrążone w swoich monologach utraciły, a najprawdopodobniej nigdy nie miały kontaktu z prawdziwym życiem człowieka prostego. O jego istnieniu dowiadują się dopiero wtedy, kiedy chaos upomni się o nich. Wtedy jest już jednak za późno.
A prawdziwa wolność? Wolność wymaga przestrzeni niewirtualnej i niesymbolicznej. Pokładu statku pod stopami ruszającego na poszukiwanie Nowego Świata Kolumba, miecza w dłoni konkwistadora, siekiery w rękach pioniera. Ale na taką wolność świat jest już za mały. Nie ma nowych lądów, nowych ziem do zawłaszczenia, nowych tubylców do wyrżnięcia*. Na eksploatację tego, co jeszcze zostało, stać tylko najbogatszych, ale ich moc również ma swoje granice. Wobec kurczących się możliwości, publicystyka jest bezsilna**.
_______________________
*Jakieś ostatki i niedobitki zapewne są, ale nawet w tej chwili znikają.
**Podobnie jak autor niniejszego bloga i jego pisanie.
*Jakieś ostatki i niedobitki zapewne są, ale nawet w tej chwili znikają.
**Podobnie jak autor niniejszego bloga i jego pisanie.
