Premier Donald Tusk 12 października w swoim expose zapewnił Polaków, że „umowy śmieciowe pozostaną bez zmian”, zaś nowe jakości zostaną wprowadzone w urzędach pracy. Poznaliśmy cel, czyli premiowanie za efektywność w aktywizacji zawodowej bezrobotnych i za obsadzanie w realnych miejscach pracy. Ze słów Premiera wiemy, że rejestrowanie bezrobotnych i organizacja szkoleń są passé i czas podjąć nowe wyzwania.
REKLAMA
Oczekiwanie Premiera i … społeczeństwa zbiegło się z negatywnymi informacjami z rynku pracy. Media alarmują, że miejsc pracy ubywa, a pensje się kurczą.
Rynek pośrednictwa pracy zmienia się z każdym rokiem. Wieloletni „monopolista” – urzędy pracy zostały zdetronizowane przez agencje pracy tymczasowej, portale internetowe, liczne prywatne agencje zatrudnienia czy też „pocztę pantoflową”.
Ofert pracy na rynku jest dużo, aczkolwiek często nie są zgodne z oczekiwaniami jej poszukujących. Praktycznie każdy, kto w dużym mieście szuka pracy, znajdzie ją. Za wynagrodzeniem kilku złotych za godzinę i bez opłacania składki ZUS-owskiej. Setki tysięcy osób zatrudnionych za pośrednictwem agencji pracy, „łowcy fuch”, czy też bardzo liczne grono zatrudnionych w szarej strefie są potwierdzeniem, że problem rynku pracy tkwi w braku czytelnej roli urzędów pracy.
O ile wymienione wyżej prywatne firmy specjalizujące się w pośrednictwie pracy są ukierunkowane na zysk, to urzędy finansowane ze środków budżetowych winny realizować zadania niekomercyjne, czyli skutecznie pomagać osobom bez pracy w powrocie na rynek.
Idealny urząd pracy opiekuje się poszczególnymi bezrobotnymi wyszukując dla nich pracy w każdej formule, czyli pracę tymczasową, zlecenia, prace dorywcze, a jak się uda także pracę w oparciu o dłuższe umowy. Pracownik urzędu pracy wertuje ogłoszenia prasowe, surfuje w internecie, dzwoni do pracodawców i wyszukuje ofert pracy dla danego bezrobotnego. W razie potrzeby kieruje go na szkolenia i stale go aktywizuje. Idealny urząd pracy dzieli bezrobotnych na tych, którzy nie radzą sobie na rynku pracy i na tych, którzy potrzebują zaświadczenia o ubezpieczeniu zdrowotnym. Wreszcie idealny urząd pracy zapewnia wsparcie zawodowe i psychologiczne osobom, które nie potrafią się przełamać i samodzielnie podjąć działania.
Warto zwrócić uwagę, że:
Zwolniony pracownik wymaga wsparcia w pierwszych kontaktach z pracodawcami,
Informacje o potencjalnych ofertach są prezentowane w każdym mieście w kilkudziesięciu miejscach - w prasie, na portalach, w agencjach pracy tymczasowej - i trzeba zgromadzić je w jednym miejscu,
Każdy poszukujący pracy powinien współpracować z dedykowanym opiekunem, który wyszukuje ofert pracy, umawia się u pracodawców i stale aktywizuje; jedna osoba współpracuje z 20-30 bezrobotnymi.
Te zasady zastosowano w 2009r. i 2010r. w projekcie wsparcia zwolnionych 8.000 pracowników Stoczni w Gdyni i Szczecinie zrealizowanym przez DGA, którym kieruję. Powołano wówczas Centra Ofert Zatrudnienia, które skutecznie wprowadziły na bardzo trudny wówczas rynek pracy tak liczne grono bezrobotnych.
Wsparcie rynku pracy wymaga zmian. Z analizy stron internetowych urzędów pracy wynika, że formalnie są doskonale przygotowane do realizacji pośrednictwa pracy, lecz może zamiast zakładek „dla bezrobotnych”, „dla pracodawców” i wielu, wielu innych, wystarczy jedna informacja „Jesteś bezrobotny – zadzwoń i przyjdź do nas”.
I może warto rozważyć przekazanie tych zadań prywatnym firmom i rozliczać je z wyników?
