REKLAMA
DWUDZIESTY PIERWSZY DZIEŃ PROTESTU GŁODOWEGO
Sytuacja w Polsce robi się coraz bardziej dramatyczna. Wydaje się, że jesteśmy w gorącym impasie. Wczorajsza wizyta wiceszefa Komisji Europejskiej Timmermansa i sekretarza generalnego Rady Europy Jaglanda z ich bardzo mocnymi słowami, że Trybunał Konstytucyjny jest sparaliżowany, że tak być nie może w kraju demokratycznym i kraju członkowskim Unii Europejskiej, to bardzo mocny sygnał, że Europa traci cierpliwość.
W tym samym czasie niefortunny i skandaliczny projekt ustawy o bezwzględnym zakazie aborcji wzburzył większość polskich kobiet, a w zasadzie większość polskiego społeczeństwa. Społeczeństwo jest na progu wytrzymałości – przynajmniej ci, którzy interesują się sprawą. Władza jest również pod silnym naciskiem opinii publicznej i instytucji europejskich.
Sytuacja jest o tyle dramatyczna, że PiS musi na stałe sparaliżować Trybunał Konstytucyjny, aby zrealizować swój pierwotny tajny projekt zmiany konstytucji. PiS napisał konstytucję Polski na nowo przed wyborami. W czasie wyborów schował tę konstytucję, żeby nie wystraszyć umiarkowanego elektoratu, który miał się złapać i złapał się na uśmiech Dudy. Ponieważ PiS nie ma większości konstytucyjnej, tylko parlamentarną, nie może mieć kontry w postaci niezależnego Trybunału Konstytucyjnego. Jeżeli istniałby niezależny Trybunał Konstytucyjny, który interpretowałby ustawy PiS-u w świetle konstytucji, większość tych ustaw, które chcą zmienić polską konstytucję, nie przeszłaby jako niekonstytucyjna.
Wydaje się, że mamy do czynienia z impasem, który w ciągu kilku tygodni do miesiąca przyniesie rozstrzygnięcie. Nie wiem, w którą stronę to pójdzie, ale ta sytuacja nie może się ciągnąć w nieskończoność. Jeżeli chodzi o inicjatywę Kaczyńskiego, aby zrobić coś w rodzaju okrągłego stołu wszystkich sił parlamentarnych, który rozwiązałby kryzys konstytucyjny, to nikt nie wierzy w dobre intencje Kaczyńskiego. Jest to natomiast gest słabości, który pokazuje, że oni są również w impasie, muszą kłamać, ściemniać, tworzyć fikcję pojednania i porozumienia. To jest dobry znak. Ta władza słabnie, zapętliła się.
To jest moment, w którym trzeba kuć żelazo póki gorące. Trzeba teraz, w tym impasie dać mocne świadectwo, że się z tym nie zgadzamy, że ta władza jest naprawdę groźna, Wszelkimi pokojowymi metodami powinniśmy stanąć w obronie Trybunału Konstytucyjnego i konstytucji, bo później może być za późno.