Sebastian Coe nie zbojkotował igrzysk w Moskwie i dzięki temu jest dumny ze złota i srebra zdobytego na Łużnikach. Za sukcesy sportowe otrzymał od królowej tytuł lorda. 4 lata później bezrozumna decyzja Kremla o bojkocie igrzysk w LA odebrała wielu polskim sportowcom szansę na medal, chwałę wiekopomną i na dożywotnią rentę. Wiele lat ich ciężkich przygotowań komunizm spuścił do kibla...

REKLAMA
Ignoranci nie wypowiadają się na ogół w sprawach poważnych. Jeżeli jakiś polityk filuternie wyskoczy przed orkiestrę z mądrościami o tarczy antyrakietowej, albo broni chemicznej, no to się ośmieszy. Niestety, jest temat dużo poważniejszy, a odważnych dyletantów nie brakuje. To sport. A zwłaszcza bojkot imprez sportowych, który rzekomo ma przynieść jakiś polityczny zysk. To ponury żart, który ośmiesza nie tylko bufona udającego, że się na tym zna, ale i całe jego otoczenie.
Pamiętajcie wy wszyscy zwalniani w szkole z wuefu, żaden bojkot zawodów sportowych nie zakończył się niczym innym niż ciężką porażką sportu i sportowców!
Jarosław Kaczyński pewnie nie wie, kto to jest lord Sebastian Coe, bo niby skąd, ale na całym pozostałym poza PiS-em świecie każdy go zna. Seb za 80 dni otworzy najważniejszy event ostatnich lat. To on zorganizował Igrzyska 30 Olimpiady w Londynie. Pierwsze igrzyska czasów fejsa i twittera, które to działania społecznościowe mają ogromny wpływ także na sport. Podczas ostatnich półfinałowych spotkań Ligi Mistrzów zanotowano blisko 15 tysięcy twittów na sekundę. Ale co na ten temat mogą powiedzieć ludzie, którzy nie maja komórki, konta w banku i prawa jazdy?
W bardzo poważnych badaniach na wielotysięcznej próbie zrobionej przez BBC Anglicy wybrali 3 najważniejsze wydarzenia XX wieku. Były to: lądowanie na Księżycu, przeszczep serca i bieg Rogera Bannistera. Tylko czy ktokolwiek z tych ochotników bojkotu EURO wie, co zrobił Bannister?