Byłem wtedy na Wembley i dlatego jest mi dzisiaj przykro. 17 października 1973 roku Polska za sprawą - miedzy innymi - Janka Tomaszewskiego zaistniała w świadomości milionów na świecie. Ale po 40 latach, tym wszystkim, którzy wówczas świadomie odbierali tamten mecz jest zwyczajnie głupio, że Janek gada takie bzdury.
REKLAMA
Jest mi i innym przykro z powodu tamtych wielkich wzruszeń i radości. Wielu ludzi opluwa swoją własną historię, bo się jej wyrzekają z bojaźni, ze strachu, że się wyda. Ale Tomaszewski akurat ma powody do dumy. Teraz depcze koszulkę z Orłem – „wstydzę się, że w niej grałem” – mówi kompletnie bez sensu. Czy nikt nie jest w stanie powiedzieć – Janek, opamiętaj się?!
To przecież nie tylko osoba publiczna ale też polityk. Nieprawda, że działa we własnym imieniu. Niby klasa polityczna już tak bardzo podupadła, że jeszcze jeden odlotowy poseł nie może już jej bardziej zaszkodzić. Jednak niestety sport musi udawać, że Janka nie zna, że tutaj był przypadkowo…
Tekst linka
Tekst linka
