Droga Otylio! Wiesz jak mało kto, że w sporcie sztuka przegrywania jest dużo trudniejsza niż zwyciężanie. Z podziwem patrzyłem na tę próbę jeszcze jednego powrotu do wielkiego sportu. Jest mi tak samo smutno jak Tobie, że nie udało się...

REKLAMA
Pamiętaj, że dla mnie i na pewno dla wielu ludzi, których wzruszałaś medalami i hartem ducha pozostaniesz Wielka na zawsze.
Wiem co mówię, bo 50 już lat obserwuję sport z bliska. Niewiele spotkałem takich osób jak Ty. Na przekór losowi nigdy nie poddałaś się i wiem, że teraz też będziesz dzielna. Szkoda wielka, że w Londynie raz jeszcze nie pokażesz tej swojej niezwykłej determinacji w najtrudniejszym pływackim wyścigu.
Widziałem to z bliska i w Sydney gdy miałaś 16 lat i wszystko Cię dziwiło, i w Atenach, gdy fani Cię adorowali, jako wielką gwiazdę, a ten monstrualny wysiłek wcale nie był mniejszy... Zwłaszcza wtedy, gdy przerwa między dwoma finałami na 100 i 400 metrów wynosiła pół godziny. Widziałem Twoje oczy, które były niemal szare w momencie kiedy z trudem wchodziłaś na słupek, żeby ścigać się o jeszcze jeden medal dla Polski.
Szkoda, że tym razem już się nie udało. Sport bywa okrutny i Ty o tym wiesz najlepiej. Bądź dalej tak samo dzielna...