Zięć Anglik brutalnie polonizowany przez córkę przy pomocy Trylogii i „Stawki Większej Niż Życie” spytał mnie ostatnio, dlaczego w tym filmie angielski szpieg zawsze pali fajkę, a francuski nosi kapelusz?

REKLAMA
– A u was Murzynów biją - odpowiedziałem niezbyt zgodnie z prawdą.
– Sami się pobili – sprostował, obserwując brytyjski pojedynek gwiazd, Chisory i Haye’a przy pomocy statywu i butelki.
Zięć zmuszony jest dzielić uczucia futbolowe między Arsenal i Legię. Po ostatnich wizytach przy Łazienkowskiej i na Narodowym powiedział z dumą i krótko – stadiony świata. Bo taka jest prawda. Niezależnie od tego, czy ktoś lubi minister Muchę czy nie, to stadiony właśnie zasypują wielką dziurę cywilizacyjną powstałą za sprawą Manifestu PKWN. Już prawie nikt nie pamięta, że w 1937 roku prezydent Warszawy Stefan Starzyński rzucił światu w twarz – Igrzyska Olimpijskie odbędą się w Warszawie! I pewnie by tak było, gdyby nie wojna. Później świat odjechał, a my zostaliśmy w zaniedbanej poczekalni na pół wieku.
Zaczęliśmy od orlików. Piękny wynik, blisko 2500 boisk najlepiej widać w nocy lecąc samolotem, gdy oświetlone do nocy prostokąty pełne są młodzieży. Orliki to była ważna decyzja, tyle że w samym Londynie boisk piłkarskich jest... 3000!
Najważniejsze, żeby orliki nie były ostatnim krokiem w stronę normalnego świata – zachęca zięć i już nie może się doczekać Euro i wyprawy do Doniecka na mecz Anglia – Francja. Wie dobrze, że w oddalonym o tysiąc kilometrów Lwowie urodził się Kazimierz Górski, tam wszystko się zaczęło.