Niegdyś w Anglii definiowano gentlemana jako człowieka, który wychodzi z wanny, żeby zrobić siuisiu. Dzisiaj, pewnie z racji przedolimpijskiej gorączki, BOA (Brytyjski Komitet Olimpijski) poszedł dalej i zachęca swoich sportowców, żeby nikomu nie podawali ręki podczas igrzysk, bo mogą się zarazić.
REKLAMA
Czym mają się zakazić i dlaczego akurat ich rywale mają nosić bakterie i wirusy na rękach, tego BOA nie wyjaśnia. Nie znaleźliśmy też sugestii, żeby nawiązać do klasyka i podawać nogę...
Nie mam wątpliwości, że londyńskie igrzyska okażą się najpiękniejsze w historii i miejmy nadzieję, szczęśliwe dla nas. Natomiast wykpiwana już na wielu internetowych forach głupota BOA, to tylko przejaw histerii typowej dla wielu gospodarzy igrzysk. Mogę pocieszyć Anglików, że i tak chęcią zdobycia największej liczby medali nie pokonają Rosjan z Moskwy 80 i Chińczyków z Pekinu. Tam dopiero się działo! Otwierane wrota na Łużnikach podczas rzutów Rosjan, żeby oszczep dalej leciał, to tylko szczegół...
Zakaz podawania rąk i tak pewnie zostanie cofnięty, bo w wielu dyscyplinach jest sprzeczny z regulaminami (tenis, tenis stołowy, boks itp.), ale przede wszystkim z kulturą i zasadami fair play. Uścisk dłoni ma wielką i piękną tradycję zwłaszcza w sporcie. Trudno sobie wyobrazić, że tam gdzie współczesny sport się rodził miałby doznać tak wielkiego uszczerbku na swoim etosie.
Potwierdza to tylko, ze na 142 dni przed igrzyskami niektórym zaczynają puszczać nerwy...
