Już prawie 2000 lat minęło od tamtej niedzieli z owacyjnym wjazdem do Jerozolimy na osiołku. Dzisiaj za oknem nie mam palm, ale też świeci słońce i kwitną drzewa owocowe i kwiaty. Wszędzie zielono. 20 stopni, bo w Szwajcarii już wiosna, a u nas grad. Bogatemu diabeł dzieci kołysze.

REKLAMA
Właściwie, to kołyszą się czekoladowe zające na dachach sklepów i w oknach domów. Pocieszam się, patrząc na czyściutkie aż do znudzenia zagrody i wioski, że oni mają złoto, sery i czekoladę, a my mamy Agnieszkę Radwańską i Zosię Klepacką. Rok kobiet się zapowiada w naszym sporcie. A paradoksalnie kobiety, zwłaszcza te bardzo wyzwolone, za sportem nie przepadają (samcza próżność - jak wytwornie określa igrzyska K. Szczuka).
Pociąg relacji Zurich - Genewa jedzie praktycznie przez całą Szwajcarię. Od protestanckiego Zurichu przez katolicki Fryburg, do matecznika Kalwinizmu, Genewy. 500 prawie lat temu Jan Kalwin namieszał sporo w religii. Reformator kościoła jest tutaj bardzo szanowany, ludzie wypełniają jego przesłanie pracą, pokorą i skromnością. Niby bogaci, a odlegli od nachalnego konsumpcjonizmu tak mocno wykwitłego nad Wisłą. Czy tak trudne dla Kościoła naszego czasy przypadkiem nie wymagają opamiętania i mądrego reformatora?
Rozpoczyna się ważny tydzień dla tych, którzy wierzą w Wielkanocne przesłanie niezależnie od tego, czy ich kościół zapoczątkował witany w Jerozolimie palmami, czy jeden ze słynnych reformatorów znad jeziora, albo z sąsiednich Niemiec.