Z Meksyku miałem odlecieć do Madrytu wczesnym rankiem, a później po południu do Polski. Tu była jeszcze głęboka noc, gdy w Warszawie już wstawał dzień. Raptem telefon zaczął dzwonić i dzwonić. Bez przerwy podskakiwał na stoliku przy hotelowym łóżku.

REKLAMA
Najpierw była niewiara. Koszmarna wiadomość wydawała się absurdalna także z powodu odległości od kraju i od miejsca dramatu. Później był nocny lot do Europy. Tysiące myśli o ludziach, których w ogromnej większości znałem. Z polityki, z Sejmu i Senatu, a także ze swoich polonijnych powinności.
Kilka tygodni wcześniej otwieraliśmy pod Krokwią Igrzyska Polonijne. Pozostało zdjęcie. Na ławce siedzi 8 osób z Prezydentem, Ministrami. Maćkiem Płażyńskim, szefem Wspólnoty Polskiej, Borowcami. Zdjęcie sprzed miesiąca. Ja jeden żyję…
W Madrycie już w niedzielę 11 kwietnia na polskich mszach tłumy Rodaków. Z ambasadorem Ryśkiem Schnepfem i Jurkiem Dudkiem (rola, jaką odegrał w tamtych chwilach jest trudna do przecenienia) spotykamy się z Polonią. Nikt nie chce uwierzyć w to co się stało….