Zapasy to chyba najbardziej ogólnorozwojowa dyscyplina sportowa na świecie. Dlaczego zatem nie wprowadzić jej elementów do programu nauczania lekcji WFu?
REKLAMA
Zapasy to wspaniała dyscyplina wyjściowa, która świetnie przygotowuje do innych sportów. Doskonały przykład stanowi lekkoatleta, multimedalista igrzysk olimpijskich Carl Lewis. Ten wybitny sprinter i skoczek w dal zaczynał właśnie od zapasów.
Zapasy nie wymagają dużych nakładów finansowych czy odpowiednich predyspozycji fizycznych. Trenować mogą zarówno chłopcy jak i dziewczynki. Liczne kategorie wagowe pozwalają rywalizować dzieciom drobnym, a także większym czy wręcz otyłym. Dzieci z nadwagą nie będą czuły się skrępowane swoim wyglądem, a ich budowa ciała może okazać się atutem w walkach zadaniowych z rówieśnikami. Zapasy mogą pomóc takim dzieciom w odzyskaniu pewność siebie i zdobyciu uznania w oczach kolegów i koleżanek z klasy.
Dodatkową zaletą zapasów jest bezpieczeństwo i niskie ryzyko doznania kontuzji (w przeciwieństwie do innych sportów walki, w zapasach nie wykorzystuje się dźwigni, duszenia i nie wyprowadza ciosów). Sport ten nie wywołuje agresji, aby wygrać trzeba myśleć racjonalnie przez całą walkę. Przepisy zapaśnicze przewidują kary dla zawodników faulujących (np. próbujących uderzyć przeciwnika głową) lub zachowujących się w sposób agresywny.
Moim marzeniem jest, aby zapasy były obecne na każdym szczeblu edukacji, od szkoły podstawowej po uczelnie wyższe. Oczywiście program zajęć musi być dostosowany do wieku i możliwość dzieci. W klasach 1 – 3 byłoby więcej ćwiczeń ogólnorozwojowych niż konkretnych technik zapaśniczych. Wraz z rozwojem młodych sportów nauczyciel mógłby rozbudowywać program lekcji np. dodając proste chwyty. Ważne jest, aby dzieci odpowiednio przygotować, nauczyć jak upadać, rozgrzewać się, to pozwoli uniknąć kontuzji na kolejnych etapach. Już teraz uczniowie szkół podstawowych wykonują przewroty, skoki przez kozła czy stanie na rękach. Warto dodać jeszcze kilka ćwiczeń poprawiających gibkość, dynamikę i koordynację ruchową. Poniżej przykłady jak można prowadzić zajęcia z dziećmi i młodzieżą w różnym wieku.
Wprowadzenie elementów zapasów do programu nauczania w polskich szkołach wcale nie musi być trudne. To mit, że zapasy wymagają dużych środków finansowych. Wbrew pozorom nie potrzeba wiele, aby urozmaicić lekcje WF-u. Do przeprowadzenia zajęć z elementami zapasów wystarczy mata, dwóch zawodników i trener. Wiele ćwiczeń wykonuje się wykorzystując sprzęt, który jest już obecny w polskich szkołach np. piłki lekarskie. Raz zakupiona mata może być również wykorzystywana do prowadzenia innych zajęć sportowych.
Z myślą o młodych zapaśnikach napisałem program projektu „Zapasy w każdej szkole”. Wraz z łódzkim senatorem, Maciejem Grubskim staramy się przekonać do niego Ministerstwo Sportu i Turystyki oraz Panią Minister Joannę Muchę. Senator doskonale rozumie moją wizję, gdyż sam trenował zapasy. Nie musiałem długo go przekonywać, aby poparł mój projekt.
Zachęcam do polubienia strony na Facebooku „Zapasy w każdej szkole” .
