
Jeszcze kilka lat temu w co drugim ogłoszeniu rekrutacyjnym, można było znaleźć w sekcji „Wymagania wobec kandydata” tzw. multitasking. W sumie nadal to magiczne słowo jest całkiem popularne. Idealny pracownik to przecież człowiek wielozadaniowy, który nie tylko wszystkiego chętnie się podejmie, ale także nie zajmie mu to zbyt wiele czasu. Czyż nie brzmi to jak ideał efektywności i odpowiedź na niekończące się potrzeby firm?
REKLAMA
Multitasking i jego polska wersja, wielozadaniowość, wywołuje u mnie prawie odrazę, a na pewno budzi niechęć i powoduje, że mam ochotę głośno protestować. W powszechnym rozumieniu zakłada wykonywanie kilku, różnych czynności na raz. Słowo to na stałe weszło do słownika biznesowego. Zaczerpnięte od wyrażenia „computer multitasking”, można je traktować jako wyraz nadania człowiekowi rangi komputera.
Świetnie! Bo przecież również i człowiek posiada moc obliczeniową, a jego mózg podobno jest bardziej skomplikowany niż procesor komputerowy…
Pytanie, czy aby na pewno podobnie funkcjonuje.
Świetnie! Bo przecież również i człowiek posiada moc obliczeniową, a jego mózg podobno jest bardziej skomplikowany niż procesor komputerowy…
Pytanie, czy aby na pewno podobnie funkcjonuje.
Konia z rzędem temu, kto powie jak robić skutecznie kilka rzeczy w jednym czasie (np. rozmawiać przez telefon, odpisywać na maila, załatwiać prywatne sprawy i przygotowywać raport)? Ja się pytam JAK???
Odpowiedzią jest: nieskutecznie, chaotycznie i BYLE JAK.
Niniejszym ogłaszam, że nie ma czegoś takiego jak multitasking. A nawet jeśli ktoś próbuje go stosować, powoduje tylko, że:
- obniża swoje IQ,
- obniża produktywność,
- doprowadza się do przebodźcowania, co powoduje szybsze zmęczenie,
- daje innym przyzwolenie, aby zawalać go najróżniejszymi zadaniami i wytrącać z pracy.
- obniża swoje IQ,
- obniża produktywność,
- doprowadza się do przebodźcowania, co powoduje szybsze zmęczenie,
- daje innym przyzwolenie, aby zawalać go najróżniejszymi zadaniami i wytrącać z pracy.
W miejsce multitaskingu proponuję ćwiczenie skupienia i głębokiej koncentracji.
Kto w dzisiejszych czasach potrafi siedzieć przez 3 godziny i wykonywać dane zadanie, koncentrując się tylko na nim? Bez sprawdzania smartfona, przeglądania maila, odpisywania na komunikatorze. Skupienie staje się coraz rzadszą umiejętnością, choć w swojej prostocie nie wydaje się szczególnym osiągnięciem. A jednak. Myślę, że na obecne czasy jest to jedyny trening, który ochroni nas przed ogłupieniem.
Kto w dzisiejszych czasach potrafi siedzieć przez 3 godziny i wykonywać dane zadanie, koncentrując się tylko na nim? Bez sprawdzania smartfona, przeglądania maila, odpisywania na komunikatorze. Skupienie staje się coraz rzadszą umiejętnością, choć w swojej prostocie nie wydaje się szczególnym osiągnięciem. A jednak. Myślę, że na obecne czasy jest to jedyny trening, który ochroni nas przed ogłupieniem.
