W Kijowie, znów lecą bomby, pisze Natalia, dyrektorka domu dziecka, która na początku roku szkolnego wróciła z kilkorgiem nastolatków do domu. Młodzi ludzie mieli rozpocząć naukę w nowych szkołach, tęsknili za krajem, wyjechali. Teraz siedzą w schronie. Nie wiedzą co robić dalej. Zostać czy wracać do Polski. W Siedlcach nadal mieszka 14 najmłodszych dzieci, one na razie do kijowskiego domu dziecka nie wrócą.

REKLAMA
-Wszyscy podopieczni SOS, których przybyło SOS Wioskom Dziecięcym w Ukrainie po wybuchu wojny, są bezpieczni mówi- Vika. Moja odpowiedniczka z Ukrainy. Teraz jest w drodze, zabrała z Kijowa swoją córkę, znów jedzie na zachód kraju, choć tam także nie jest bezpiecznie. Nigdzie nie jest. 130 osób w tym setka dzieci, które są nadal w naszych polskich SOS Wioskach Dziecięcych codziennie drżą o życie bliskich.
A jeszcze niedawno wydawało się, że zwycięstwo jest blisko, że może będzie koniec, że może będzie można coś zacząć odbudowywać, ale nie to nie jest koniec, to dopiero początek. Możliwe, że znów trzeba będzie otworzyć swoje domy dla uciekających przed wojną. Ale tak jak poradziliśmy sobie w lutym i marcu tak poradzimy sobie teraz. To już wiemy.
Jak wynika z badań CEBOS kwietniu 2022 roku, aż 63% badanych Polek i Polaków zadeklarowało, że dobrowolnie i nieodpłatnie pomagają oni (bądź ktoś z ich gospodarstwa domowego) ofiarom wojny.
Koszmar wojny naszych sąsiadów otworzył nam serca, czego dowodem są tysiące historii indywidualnej pomocy. Także SOS Wioski Dziecięce, doświadczyły ogromnego wsparcia Polaków i dlatego właśnie teraz, postanowiliśmy pokazać dzieci, które z pomocy i otwartych serc korzystają. I w ten sposób podziękować, właścicielom „Najpiękniejszych wnętrz 2022”- tym, którzy otworzyli się na potrzebujące dzieci nie tylko z Ukrainy ale także na te z Afganistanu, Kongo i Polski, bo każde dziecko zasługuje na pomoc bez względu na to kim jest, skąd pochodzi, w co wierzy i kogo kocha.
Ich historie można poznać tutaj:
Najpiękniejsze wnętrza 2022
Każdy kto ma telewizor doskonale wie, że w sprawie akceptacji dla różnorodności w naszym kraju mamy jeszcze wiele do zrobienia. Dziś, gdy w Polsce mamy 160 tysięcy uczniów z Ukrainy, lekcje z komunikacji w różnorodności, są czymś co powinno znaleźć się w programie nauczania. A ponieważ takiego przedmiotu nie ma, przeprowadzają je nasze edukatorki. Zajęcia są bezpłatne, a szkołę do projektu może zgłosić rodzic, nauczyciel lub dyrektor szkoły. W czasie lekcji nie podkreślamy różnic dotyczących pochodzenia, kultury, wiary czy orientacji seksualnej, a skupiamy się na tym jak my jako ludzie różnimy się między sobą. To ważne, żeby rozmawiać o tym z dziećmi od najmłodszych lat. By wiedziały, że obcy, inny to nie wróg. By w przyszłości ich dzieci nie spędzały dzieciństwa w schronie…