W II RP zaczytywano się “Karierą Nikodema Dyzmy”. W III RP czytamy o karierze ministra sprawiedliwości, prawie prawnika, Jarosława Gowina (PO). Pan minister nie chce podpisania przez Polskę europejskiej konwencji o przeciwdziałaniu przemocy, ponieważ jest mężczyzną wysoko ceniącym sobie tradycyjną wartość dyskryminacji kobiet.

REKLAMA
Pan minister boi się Konwencji, bo ta zawiera społeczno-kulturową, a nie genetyczną definicję płci. Pan minister nie chce być zobowiązany do promowania równych praw i równych szans kobiet i mężczyzn. Pan minister ma w swojej polityce określone priorytety, a wśród nich nie ma 150 kobiet rocznie umierających w wyniku przemocy domowej, 800.000 rocznie będących ofiarami przemocy, 30% które doświadczyły napaści seksualnej i 3% Polek, które zostały zgwałcone.
logo
Kelly Winter, ofiara przemocy domowej mężczyzn wobec kobiet. Zgodziła się na publikację swojego wizerunku. http://www.belfasttelegraph.co.uk/breaking-news/ukandireland/seek-help-battered-women-urged-14881614.html
Polska jest jednym z ostatnich państw europejskich, w których gwałt nie jest ścigany z urzędu. 90% gwałtów nie zostaje zgłoszonych. 33% wyroków za gwałt to wyroki w zawieszeniu. Dla porównania, w Wielkiej Brytanii jest to 4%. Każda władza ma swoje priorytety.
Kobietom trudno jest korzystać z formalnego, konstytucyjnego równouprawnienia płci (art. 33), gdy w rzeczywistości ich podstawowe prawa są łamane systematycznie i na masową skalę. Przemoc domowa. Molestowanie seksualne. Gwałty. Przemoc mężczyzn wobec kobiet jest jedną z najdotkliwszych form dyskryminacji ze względu na płeć, a jej konsekwencje szeroko i negatywnie odziałują zarówno na życie kobiet (w aspekcie indywidualnym i grupowym) jak i na życie społeczne jako takie. Fundamentem przemocy wobec kobiet są stereotypy płciowe, przypisujące kobiecie niższość wobec mężczyzny.
Po wielu latach badań naukowych i działań organizacji kobiecych zrozumiała to Rada Europy, która stworzyła Konwencję o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Dzięki Konwencji państwa mogłyby skuteczniej zapobiegać, zwalczać, ścigać i monitorować zjawisko przemocy, gdyż współpracowałyby ze sobą na poziomie europejskim. W dokumencie podkreśla się, że najbardziej powszechną i najpoważniejszą w skutkach jest przemoc mężczyzn wobec kobiet. Zapisy dokumentu obejmą jednak ochroną wszystkie osoby bez względu na płeć czy wiek.
Konwencja zobowiązuje państwa do podjęcia działań na rzecz wykorzenienia dyskryminacji ze względu na płeć, niezależnie od tego, czy gorsze traktowanie kobiet jest usprawiedliwiane zwyczajem, religią, czy tradycją. Od maja 2011 roku dokument podpisało 19 państw europejskich. Wśród nich nadal nie ma Polski, wbrew solennym obietnicom premiera Donalda Tuska z okazji Dnia Kobiet.
Państwem, które nie podpisało Konwencji jest także Rosja.Co ciekawe, władze polskie i władze rosyjskie zjednoczone w iście bratnim sojuszu razem zaprotestowały przeciwko art. 21, który zobowiązywałby je do pomagania ofiarom przemocy w składaniu indywidualnych lub zbiorowych skarg na łamanie postanowień Konwencji. Wartość dyskryminacji kobiet potrafi łączyć polityków ponad wszelkimi podziałami.
Pana ministra nie obchodzą kobiety i ich prawa, tylko “godność (kobiety) rozumiana zgodnie z chrześcijańską tradycją”. Pan minister nie słyszy prawdziwego krzyku milionów Polek, gdyż swój cenny czas poświęca na wyobrażanie sobie krzyku zamrażanych blastocyst (in vitro).
Jako członek Opus Dei pan minister powinien dobrze wiedzieć, że elementem chrześcijańskiej tradycji jest także teologia feministyczna, odczytująca Biblię w sposób odrzucający patriarchalne uprzedzenia. Zgodnie z feministyczną tradycją biblijny nakaz miłowania bliźnich obejmuje także bliźnie.
Wróćmy jednak do dyskursu państwowego, a nie wyznaniowego, narzuconego przez ministra Gowina.
W Polsce ustawą zasadniczą jest Konstytucja, a nie Katechizm Kościoła Katolickiego. Członkami Rady Ministrów są ministrowie, a nie ministranci. Ministerstwo ma w nazwie “Sprawiedliwość”, a nie “Niesprawiedliwość”. Jeśli ktoś ma problem ze zrozumieniem tych podstawowych różnic, to nie powinien być ministrem.
Nazwa "Platforma Obywatelska" zaczyna być jakimś ponurym żartem.
******
Fundacja Feminoteka prowadzi telefon interwencyjny dla kobiet doświadczających przemocy domowej. Pod numerem 789 306 566, czynnym od poniedziałku do piątku w godzinach 13:00 - 19:00 kobiety mogą umówić się na bezpłatną konsultację z prawniczką i psycholożką. Konsultacje odbywają się w warszawskim biurze Feminoteki lub telefonicznie (dla kobiet spoza Warszawy i okolic).