Nie ma czegoś takiego jak darmowy lunch. Nie ma czegoś takiego jak darmowe bicie pokłonów. Jeśli jesteś posłem, senatorem, burmistrzem, radnym czy sołtysem, wstrzymanie się od urzędowych wyrazów hołdu religijnego jest nie tylko wyrazem szacunku dla Konstytucji, ale też przejawem zdrowego rozsądku. Bo za “przytulenie się” do Karola Wojtyły i “ogrzanie się w jego blasku” trzeba będzie słono zapłacić. A na dodatek stanie się to raczej wcześniej, niż później.

REKLAMA
Pod koniec kwietnia Sejm przyjął uchwałę w której składa hołd Karolowi Wojtyle. W tekście pojawia się apel do społeczeństwa o “kontynuowanie dzieła” głowy Kościoła rzymskokatolickiego:
Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wyraża nadzieję, że kanonizacja Ojca Świętego Jana Pawła II będzie dla wszystkich Polaków okazją do radosnego i solidarnego świętowania, a także zachętą do głębszego poznania Jego intelektualnej i duchowej spuścizny oraz do podejmowania i kontynuowania Jego dzieła .
W połowie lipca, po przetoczeniu się debaty publicznej spowodowanej tym, że lekarz bezprawnie uniemożliwił kobiecie aborcję w szpitalu publicznym (płód nie miał mózgu), zapewne kontynuując w ten sposób dzieło Karola Wojtyły (m.in. totalny zakaz aborcji), w świątyniach rzymskoktolickich w całej Polsce urzędnicy państwa polskiego są w ogniu krytyki za przestrzeganie polskiego prawa.
Obrywa się marszałkini Sejmu Ewie Kopacz, ale przede wszystkim prezydentce Warszawy Hannie Gronkiewicz-Waltz, która jako urzędniczka państwa polskiego powinna - zdaniem krytyków - kierować się prawem watykańskim (jedynie słusznym, opatentowanym przez Watykan sumieniem), a nie przepisami prawa polskiego.
Wreszcie panowie biskupi wydają oficjalne stanowisko (16.07.2014), w którym chcą przypomnieć urzędnikom państwa polskiego, że światopogląd Karola Wojtyły (w nomenklaturze biskupów: prawe sumienie, prawa natury, prawda objawiona) jest ważniejszy niż jakieś tam prawo polskie (i tak bardzo restrykcyjne, spychające kobiety do podziemia aborcyjnego):
W obliczu tej głośnej dyskusji warto przywołać kilka podstawowych zasad zawartych w nauczaniu św. Jana Pawła II. Należy to uczynić tym bardziej, że wielu przedstawicieli życia publicznego, zwłaszcza politycznego, wyrażało swój hołd dla Papieża.

W tym miejscu trzeba przypomnieć co z okazji uchwały sejmowej nt. Karola Wojtyły pisał Tomasz Lis:
Sejmowa uchwała w związku z kanonizacją papieża Jana Pawła II-go nie była z pewnością potrzebna papieżowi. Ale jakieś kontrowersje i wielkie korowody wokół niej wydają mi się co najmniej nie na miejscu. Głosowanie zaś przeciw tej uchwale uważam za małostkowość (...) sugerowanie, że ta uchwała narusza rozdział Kościoła od państwa jest - przepraszam - niepoważne. Widzę w Polsce całkiem sporo takich naruszeń, ale nie tu, nie teraz.
To nie jest tekst, którym chcę powiedzieć Tomaszowi Lisowi “a nie mówiłam”. Jakoś nie cieszy mnie sytuacja, gdy sprawdzają się negatywne przewidywania dotyczące rozwoju wypadków. Jest to jednak moment, kiedy można uchwycić jak z pozoru niewinne, klerykalne działania posłów i posłanek przekładają się na politykę biskupów rzymskokatolickich, co z kolei może wpłynąć na politykę ustępstw władz polskich.
Trzy miesiące po tym jak władze polskie oddały hołd Karolowi Wojtyle (na szczeblu ogólnokrajowym i lokalnym), biskupi używają tego jako argumentu popierającego tzw. cywilizację życia. Jest to cywilizacja zmuszająca kobiety kłamstwem (“niezłe rokowania”) i oszustwem do rodzenia dzieci bez mózgu. Niestety za “przytulanie się” polityków do urzędników Kościoła rzymskokatolickiego zapłaci całe społeczeństwo, a najbardziej kobiety.