Rok 2024. W centrum Warszawy, pod siedzibą Ministerstwa Zdrowia, trwa hałaśliwa pikieta połączona z egzorcyzmami. Mi-ni-ster Men-ge-le! Mi-ni-ster Men-ge-le! - skanduje rozmodlony tłum fanatyków. Gniew przedstawicieli cywilizacji watykańskiej wzbudziło wykonanie legalnego zapłodnienia in vitro, do którego wbrew ich ostremu sprzeciwowi doszło w potajemnie wskazanej przez ministra klinice. W Sejmie procedowany jest właśnie projekt totalnie zakazujący zapłodnienia in vitro.
REKLAMA
Rok 2014. Ministerstwo Zdrowia skierowało do konsultacji społecznych projekt ustawy o zapłodnieniu in vitro. Jest wiele powodów, dla których ustawa powinna być racjonalnym odzwierciedleniem potrzeb społeczeństwa i przesłanek naukowych, tak jak w innych państwach Unii Europejskiej, a nie "kompromisem" z episkopatem. Bazując na wypowiedziach biskupów i księży rzymskokatolickich (podlinkowane), wymieniam tylko 10 z nich.
1) Bo dla znakomitej większości społeczeństwa opowieści o “zamrażaniu dzieci w azocie” (bp Józef Michalik, 2013) są równie sensowne, co snucie rzewnych historyjek o tym, że zużyte tampony i podpaski to grobowce ciał “dzieci niezagnieżdżonych w macicy”.
2) Bo ludzie korzystający z metody zapłodnienia in vitro nie są "zabójcami" lub wspólnikami "zabójców", lecz rodzicami swoich bardzo wyczekiwanych dzieci (episkopat, 2013). I doskonale widzą różnicę między swoim dzieckiem, a “pizzą na telefon” (ks. Leszek Wilk, 2008).
3) Bo minister zdrowia refundując in vitro nie wynajmuje "płatnych zabójców" (bp Józef Michalik, 2008), tak samo jak kobieta wyrzucając podpaskę nie bezcześci zwłok.
4) Bo konieczna do pozyskania plemników masturbacja mężczyzn, przyjmowanie hormonów przez kobiety i miłość do dzieci naprawdę nie jest sprawą panów z episkopatu (2013), którzy dla odmiany mogliby poważnie zająć się zwalczaniem przestępczości seksualnej wobec dzieci w swoich szeregach i rekompensatą finansową dla ofiar.
5) Bo nie można racjonalnie rozmawiać z ludźmi, którym wszystko kojarzy się ze zbrodniami hitleryzmu (bp Kazimierz Górny, bp Henryk Hoser i bp Józef Michalik, 2010) lub stalinizmu (ks. Zbigniew Suchy, 2010).
6) Bo tzw. kompromis invitrowy byłby powtórką z patologii, jaką jest restrykcyjny tzw. kompromis antyaborcyjny, a ustawa byłaby ciągle zaostrzana (bp Józef Michalik, 2013).
7) Bo biskupi Kościoła rzymskokatolickiego i tak będą robić wszystko, by za pośrednictwem posłusznych, klerykalnych posłów wpisać zakaz in vitro do Konstytucji RP (bp Henryk Hoser, 2013).
8) Bo episkopat wie, że nie przekona do swojego światopoglądu katoliczek i katolików, dlatego jego nieskrywanym celem jest totalny zakaz edukacji seksualnej, in vitro, antykoncepcji i aborcji dla wszystkich (ks. Francieszk Longchamps de Berier, 2012 - tak, to ten od bruzdy).
9) Bo Kościół rzymskokatolicki "nigdy nie zmieni stanowiska w kwestii zapłodnienia pozaustrojowego in vitro" (bp Kazimierz Nycz, 2010).
10) Bo grupa kilkudziesięciu starszych, bezdzietnych, nieaktywnych romantycznie, rodzinnie i seksualnie kawalerów, mająca obsesję na punkcie seksu i macic młodych kobiet, nie powinna dyktować prawa w państwie, które nie jest wyznaniowe.
