“Każdy głos oddany na listę narodową pod hasłem Bóg i Ojczyzna jest jak bagnet wymierzony przeciw Żydom i nieprzyjaciołom Polski. Każda kobieta leniwa, która (...) nie da do urny wyborczej swego głosu służy Żydom i szerzy anarchię”. Tak agitowały przed wyborami parlamentarnymi 1919 roku członkinie Narodowej Organizacji Kobiet, jednego z najpopularniejszych żeńskich stowarzyszeń międzywojennych. Historyczki i historycy rozpoczęli badania nad dziejami kobiecego odłamu endecji.
REKLAMA
Zacytowane powyżej słowa nie są bynajmniej skrótem myślowym czy “wpadką” jednej z mniej znaczących działaczek. Ważnym elementem narodowo-katolickiej ideologii NOK był antysemityzm. Niechęć wobec Żydówek i Żydów stanowiła wówczas jeden z głównych składników polskiego dyskursu politycznego. Język stereotypów, uprzedzeń i dyskryminacji był na porządku dziennym u przedstawicielek i przedstawicieli ruchu narodowego. Działaczki NOK propagowały dyskryminację mniejszości etnicznych i wzywały do segregacji pod hasłem “swój do swego”.
Ideologia i retoryka NOK stała się obiektem krytyki już w latach 20.: “Narodowa Organizacja Kobiet (…) wzmacnia i zasila jaskrawy antysemityzm szerokich mas, jątrzy przeciw Ukraińcom i oszałamia masy kobiece pozorami ” - mówiły o NOK przedstawicielki Związku Pracy Obywatelskiej Kobiet (ZPOK).
Narodowa Organizacja Kobiet powstała w 1919 roku, po tym jak kobiety w Polsce wywalczyły prawa wyborcze. Większość jej członkiń stanowiły kobiety z warstwy ziemiańskiej i inteligenckiej. Część działaczek była związana z endecją poprzez działalność mężów, ojców czy braci.
Fascynującym aspektem funkcjonowania NOK było balansowanie jej działaczek pomiędzy ideologią narodowo-katolicką, zgodnie z którą miejsce kobiety jest w domu, a wymogami nowej rzeczywistości politycznej, gdzie o sukcesie lub porażce wyborczej danej partii i jej programu mogły zdecydować właśnie głosy kobiet. W tej sytuacji teoria i praktyka często się rozmijały, stając się źródłem nieustannego napięcia.
Z jednej strony narodowczynie agitowały za “obroną praw Kościoła katolickiego” i utrwaleniem tradycyjnych ról kobiet i mężczyzn w patriarchalnej rodzinie, z drugiej strony przez sam fakt działalności w sferze publicznej poszerzały definicję roli kobiecej. Propagując dyskryminację ze względu na narodowość lub przynależność etniczną, same stawały się ofiarami dyskryminacji ze względu na płeć.
Najbardziej znaczący przedstawiciel endecji, Roman Dmowski, uważał równouprawnienie kobiet z mężczyznami za niebezpieczne dla państwa polskiego i idei narodowej. Znamienną ilustracją jego seksistowskiej postawy są słowa krytyki, jakie skierował wobec jednej z założycielek NOK, Izabeli Lutosławskiej:”Dotąd byłaś normalną dziewczyną i niedużo miałem Ci do zarzucenia, ale jak mi się zaczniesz mieszać do polityki, to będziesz dziwadłem, wiedźmą i nie wyjdziesz nigdy za mąż! - A ja też potrafię wymówić Ci przyjaźń bo brzydzę się szarlatanerią kobiecą. Wszystko blaga, próżność i pozory".
Narodowcy chętnie korzystali ze wsparcia wyborczego kobiet, nie do tego stopnia jednak, by umożliwić im kandydowanie ze swoich list. Notabene taką postawą charakteryzowały się wówczas wszystkie polskie partie polityczne - mężczyźni udostępniali kobietom śladową liczbę miejsc na listach wyborczych, co przekładało się na równie nikłą reprezentację parlamentarną kobiet. Jedną z nielicznych posłanek z ramienia NOK była Gabriela Balicka, która - co ciekawe - była sejmową rzeczniczką równouprawnienia płci i z tego powodu była w konflikcie z Dmowskim.
Większość działaczek odżegnywała się jednak zarówno od działalności feministycznej, jak i chęci zdobycia władzy politycznej. Poświęcały się aktywnościom aprobowanym przez mężczyzn z endecji: działały w organizacjach katolickich, prowadziły działalność edukacyjną, opiekuńczą i charytatywną.
Badacz Narodowej Organizacji Kobiet, historyk Robert Kotowski, podkreśla że trudno obecnie rozstrzygnąć czy i jakie znaczenie dla wszystkich członkiń NOK (w 1931 roku należało do niej 78 tys. kobiet) miała oficjalnie głoszona ideologia katolicko-narodowa, a jakie praktyczne działania związane z pracą społeczną. Niezależnie od tego dzieje NOK, które dopiero po blisko 100 latach stają się obiektem zainteresowania uczonych, są cennym przypomnieniem, że obok Żydów i antysemitów istniały i istnieją Żydówki i antysemitki.
