To gniewne pytanie niosło się echem na blogach, Facebooku i Twitterze, gdy w zeszłym tygodniu przed amerykańskim Komitetem Nadzoru i Reform Rządowych odbyło się publiczne wysłuchanie w sprawie wolności religijnej i dostępu kobiet do antykoncepcji.

REKLAMA
Komitet pod przewodnictwem republikanina Darrella Issy powołał na świadków samych mężczyzn:
logo
Jest to obrazek, który w różnych dekoracjach i w różnych krajach widzimy aż nazbyt często. Jest tym bardziej szokujący, im bardziej kwestia podlegająca debacie lub decyzji dotyczy kobiet. Kobiety, stanowiące 52% polskiego społeczeństwa, stanowią zaledwie 24% posłów, a wśród członków zarządów spółek giełdowych jest ich tylko 12%. W programach publicystycznych jedynie 15% głosów to głosy kobiet. W mediach dominują wizerunki kobiet - sekszabawek, kobiet - wielozadaniowych robotów kuchennych, kobiet - (pół)nagich ciał reklamujących wszystko: od gładzi szpachlowej po trumny.
Jak widać równouprawnienie nie przełożyło się na równe szanse kobiet w społeczeństwie. Od 1918 roku, gdy Polki wywalczyły sobie prawa wyborcze, kobiety przeszły długą drogę, ale długa droga ciągle przed nami.
Gdzie są kobiety? O tym będziecie mogły / mogli przeczytać i podyskutować na moim blogu.