Po raz kolejny politycy “liberalnej”, “nowoczesnej” i “obywatelskiej” Platformy pokazali w jakim poważaniu mają prawa kobiet oraz zademonstrowali pokrewieństwo duchowe z PiS-em i przyległościami. Parlamentarzyści PO - Andrzej Halicki, Jagna Marczułajtis-Walczak, Mirosława Nykiel, Maciej Orzechowski, Jadwiga Rotnicka i Piotr Wach - chcą, aby kobiety w Europie nie mogły przerwać ciąży, gdy płód jest ciężko uszkodzony. Co trzeba mieć w głowie, aby zmuszać kobiety do kontynuowania ciąży gdy płód np. cierpi na bezmózgowie?

REKLAMA
Na szczęście Biuro Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy odrzuciło projekt uzasadniając, że doprowadziłby do pogwałcenia wolności kobiety do dokonania świadomego, odpowiedzialnego wyboru.
To, że wielu parlamentarzystów nie trzyma kontaktu z rzeczywistością wiadomo nie od dziś. Dokładniej rzecz ujmując, żyją równolegle do społeczeństwa - z sowitymi uposażeniami, prywatną opieką medyczną, służbowymi biurami, samochodami i komórkami etc. I dobrze, nie chodzi przecież o to, by politycy chodzili na piechotę czy przyjmowali interesantów w prywatnych mieszkaniach. Czy jednak za pieniądze podatniczek i podatników, politycy ci muszą dążyć do budowania piekła kobiet?
Nie oszukujmy się - parlamentarzyst/k/a nie ma żadnego problemu z przerwaniem ciąży, nawet nielegalnie. I wcale nie musi chodzić o śmiertelną wadę rozwojową płodu, taką jak bezmózgowie. Dobitnie ilustruje to sytuacja opowiedziana przez jednego z najbardziej znanych polskich ginekologów.
Prof. Romuald Dębski ze Szpitala Bielańskiego w Warszawie – Pamiętam taką sytuację, gdy poseł ZChN klęczał przede mną i płakał, i prosił o przerwanie ciąży jego żony. Ta kobieta była chora i rzeczywiście ciąża mogłaby stanowić dla niej jakieś zagrożenie. Teoretycznie, ale mogła. Ci ludzie mieli już dwójkę dzieci i nie bardzo chcieli mieć kolejne, i dodatkowo rzeczywiście istniało zagrożenie życia matki. Co najgorsze, wówczas odbywała się debata w Sejmie na temat dopuszczalności przerywania ciąży ze wskazań medycznych. Zapytałem więc tego posła, jak zagłosuje w tej sytuacji, kiedy tu domaga się przerwania ciąży u jego żony? On na to: "Mnie obowiązuje dyscyplina partyjna". Nie wytrzymałem i odpowiedziałem: "To pan jesteś ch...". Ale oczywiście w tej sytuacji nie odmówiłem pomocy jego żonie. [Wprost 40/2012]
Partyjne szyldy się zmieniają, ale mentalność świętoszkowatych hipokrytów pozostaje. Teraz, gdy PiS przegonił Platformę w sondażach, u części osób, które kiedyś głosowały na PO, może pojawić się motywowana strachem pokusa, by znowu zagłosować na PO. Tymczasem jeśli ktoś boi się rządów PiS-u, to z nie mniejszą obawą powinien podchodzić do rządów Platformy.
Panom Halickiemu, Orzechowskiemu i Wachowi oraz paniom Marczułajtis-Walczak, Nykiel i Rotnickiej chciałabym zadać jedno, proste pytanie: jaką pomoc państwo polskie oferuje matkom, ojcom i ich ciężko niepełnosprawnym dzieciom i co Wy, członkowie Platformy, zrobiliście, żeby ta pomoc nie była obraźliwie symboliczna?