Delhi, Indie: Mężczyźni zorganizowali pokojową manifestację, by przeprosić kobiety za przemoc seksualną. Ohio, USA: Sąd skazał dwóch nastolatków za gwałt na rówieśniczce. Warszawa, Polska: powstaje pierwsza męska grupa przeciwdziałająca przemocy wobec kobiet. Sytuacja na całym świecie zaczyna się zmieniać, ale jest zdecydowanie zbyt wcześnie, by ogłosić zwycięstwo.
REKLAMA
"Mężczyźni nie są odpowiedzialni za przemoc seksualną wobec kobiet, bo kobiety nie ubierają się wystarczająco konserwatywnie" - takimi słowami jeden ze strażników próbował zniechęcić uczestnika antyprzemocowego zgromadzenia do demonstrowania. Pod koniec zeszłego roku cały świat dowiedział się o ciężkich obrażeniach i śmierci kobiety, zgwałconej brutalnie przez mężczyzn w delhijskim autobusie. Kierowca nie zareagował.
Kilka dni po manifestacji delhijskich mężczyzn, lokalny inspektor policji obwinił szwajcarską turystkę za to, że została ofiarą zbiorowego gwałtu. "Bo podróżowała w niewłaściwej części Indii" jest tylko bardziej oryginalną wersją usprawiedliwienia "bo miała za krótką spódniczkę". Tak czy inaczej, za działania mężczyzn - zaczepki, obmacywanie, pobicia, gwałty, a nawet morderstwa - mają, zgodnie z tradycją, odpowiadać kobiety.
W innej części świata także kobieta sprowokowała dwóch bezradnych wobec swojej seksualności mężczyzn. Sierpniowa impreza uczniów szkoły średniej w Steubenville, Ohio, na długo zapadnie wszystkim w pamięć. Kompletnie pijana 16-latka przecież sama prosiła się o to, by zgwałcili ją dwaj zawodnicy drużyny futbolowej. Świadkowie nie zareagowali. Zbyt zajęci byli relacjonowaniem gwałtu na żywo na Facebooku, Twitterze i Instagramie. Nikt nie przeszkodził gwałcicielom. Potem, gdy sprawa trafiła do sądu, część osób miała za złe dziewczynie, że tak bezmyślny sposób okryła złą sławą Steubenville (wystarczy wpisać do Google) i złamała życie dwóm obiecującym futbolistom. Część z tej części stanowili dziennikarze i dziennikarki tzw. mainstreamowych mediów (CNN), którzy z wielką empatią opisywali dyskomfort pociągniętych do odpowiedzialności gwałcicieli. Ofiara? No cóż...
Niezależnie od tego, czy chodzi o Indie, Stany Zjednoczone czy Polskę, kultura gwałtu trzyma się mocno. Manifestacja delhijskich mężczyzn, skazujący wyrok w Ohio, czy aktywność polskich mężczyzn przeciwko przemocy to dopiero początek drogi. Niestety, razem z całym postępem technologicznym nie zaszła równolegle zmiana kulturowa, cywilizacyjna, która uczyniłaby z gwałtu przeżytek przynależny poprzednim epokom. Wręcz przeciwnie, gwałt jako praktyka kulturowa ma się bardzo dobrze, technologia pozwala jednak na to, by - tak jak w Steubenville - dodać do niego dopisek "2.0". Od mężczyzn zależy, czy koszmar gwałconych kobiet wreszcie się skończy.
