W sobotę w centrum Krakowa odbył się Marsz Świeckości - kilkaset osób manifestowało poparcie dla oddzielenia Państwa od Kościoła katolickiego. Podczas wydarzenia przemawiały marszałkini Wanda Nowicka, europosłanka Joanna Senyszyn i przemawiał prof. Jan Hartman. Skandowano m.in. “Wolna szkoła, religia do kościoła”, “Wara katolicy od mojej macicy”, “Komisja Majątkowa - hańba narodowa”. Marsz odbył się w ramach Dni Świeckości - cyklu debat zorganizowanych przez Koalicję Postęp i Świeckość, które potrwają do niedzieli. Piszę to z kronikarskiego obowiązku jako uczestniczka Marszu, gdyż z jakiegoś powodu w mediach głównego nurtu zapadła na ten temat cisza jak makiem zasiał.

REKLAMA
Wydawałoby się, że w państwie, w którym dopiero buduje się społeczeństwo obywatelskie, wszelkie formy masowych działań w sferze publicznej zasługują na odnotowanie. Forma tego odnotowania to odrębna kwestia. Tymczasem okazuje się, że media głównego nurtu nabrały wody w usta i nie informują o tym, co dzieje się w Krakowie. Tak w sobotę wieczorem wyglądały wyniki wyszukiwania w Google dla Marszu Świeckości:
logo
Google.pl
W wynikach nie ma ogólnokrajowej ani krakowskiej Gazety.pl, TVN24.pl, TokFm.pl czy Onet.pl. Redakcje milczą o Marszu Świeckości, ale za to informują o tym jak wyglądał Kraków na widokówkach z początku XX wieku (news Gazeta.pl), wypadku drogowym (TVN24.pl), fotoradarach (TokFm.pl) czy tegorocznych zbiorach miodu lipowego (Onet.pl).
Co ciekawe w 2012 roku redakcje nie wahały się przed pisaniem i przygotowywaniem relacji wideo o Marszu Świeckości. Teraz z jakiegoś powodu media solidarnie milczą, a ta nagła, głucha cisza jest bardzo wymowna.
***