Jeszcze dwa, trzy lata temu z zazdrością czytałam na zagranicznych blogach o warsztatach kulinarnych, festiwalach związanych z jedzeniem, kursach fotografii kulinarnej i innych imprezach, w których uczestniczyli food-blogerzy. Czułam się trochę jak dziecko spoglądające przez szybę cukierni na słodkości, które są tuż na wyciągnięcie ręki, ale ciągle jednak dla mnie nieosiągalne.

REKLAMA
logo
materiały prasowe organizatora

Dzisiaj, kiedy moda na kulinaria dotarła i do Polski, zapisanie się na warsztaty kulinarne nie stanowi już problemu, każdego miesiąca można wybrać się na jakiś festiwal, w księgarniach dział poświęcony jedzeniu powoli się rozrasta, a w kioskach pojawiają się nowe magazyny poświęcone w/w tematyce. Powstają kluby kolacyjne, akcje wspólnego gotowania, warsztaty fotografii kulinarnej, a od czterech lat organizowany jest również przegląd filmów kulinarnych.
Kuchnia+ Food Film Fest, bo o nim mowa, w tym roku po raz pierwszy zawita również do Gdyni, co bardzo mnie cieszy, bo dotychczas mogłam tylko zazdrośnie spoglądać na program imprezy, która odbywała się w Poznaniu i w Warszawie. FFF jest o tyle ciekawym wydarzeniem, że nie ogranicza się do przedstawienia kilkunastu filmów poświęconych tematyce kulinarnej, ale oferuje inne, sprzężone z tematyką przeglądu przyjemności. W sobotni wieczór chętni mogą wziąć udział w Filmowej Kolacji, którą w Gdyni, w niedzielny poranek będzie można zjeść slowfoodowe śniadanie. I - last but not least - przed każdym seansem przewidziano mały poczęstunek związany z tematyką filmu.
Ale w tym wszystkim najsmakowitsza jest lista filmów (tutaj). Wśród piętnastu propozycji znajdziemy obrazy z winnym, czekoladowym i mlecznym motywem przewodnim („Natura, kobiety i wino”, „Gorycz czekolady”, „Mleko?”) czy opowieść o końcu elBulli („Ostatni walc w elBulli”). Jest i polski akcent, film w reżyserii Macieja Kowalczuka pt. „Wtajemniczeni”, opowiadający o projekcie „Cook it Raw”, który odbył się na Suwalszczyźnie z udziałem najznamienitszych szefów kuchni. Tego reportażu jestem najbardziej ciekawa.
Dlaczego o tym wszystkim piszę? Ano dlatego, że gorąco kibicuję inicjatywom, które poszerzają nasze kulinarne horyzonty i mam nadzieję, że w przyszłym roku również będę miała okazję zawitać do Gdyni na tę imprezę.