Warsztaty AFF Fashion Design w Starym Browarze w Poznaniu
Warsztaty AFF Fashion Design w Starym Browarze w Poznaniu foto. Roman Lipigórski

W tym roku po raz pierwszy warsztaty Fashion Design podczas Art & Fashion Festival prowadził Rafał Antos, który od niedawna założył własną markę U Clothing. Wcześniej projektował m.in. dla Armaniego i GAP Europe.

REKLAMA
W tym roku również po raz pierwszy poziom prac wykonanych przez uczestników warsztatu projektowania był tak wysoki, że prezes Grażyna Kulczyk, właścicielka Starego Browaru, zdecydowała się przyznać dwie nagrody główne. Latem do Londynu do prestiżowej Cental Saint Martins pojadą Anka Letycja Walicka i Anna Ziemniak.
Poprosiliśmy dziewczyny i prowadzącego, aby opowiedzieli nam o wrażeniach i samych projektach. Anny zdradzą nam również jaki kurs w CSM wybiorą.
logo
Anka Letycja Walicka przy pracy nad projektem kurtki foto. Kpictures.pl
Anka Letycja Walicka: Mój projekt nawiązuje do buntu młodzieży w latach 80., i składa się z dwóch elementów- t-shirtu i kurtki. T-shirt jest podobny do takiego, jakie noszą hip-hopowcy. Ściągacz pomalowałam farbą, aby uzyskać charakterystyczny błysk. Kurtka natomiast inspirowana jest kurtkami typu „flayers”, jakie nosili skinheadzi w Polsce w latach 80. Zmieniłam jego formę, chciałam uzyskać efekt ściany, na której wyhaftowałam tekst piosenki. Oprócz dekonstruktywizmu lat 80. zainspirowała mnie również muzyka, a konkretnie zespół Trobbing Gristle i kawałek SOMETHING CAME OVER ME.
Grupa TROBIBING GRISTLE od początku szokowała, używając niepokojących i często wstrząsających środków wyrazu, takich jak pornografia czy nazistowska propaganda (m.in. główny slogan TG odwoływał się do doktryny wojny totalnej, co szybko przyniosło mu złą sławę). Członkowie grupy zawsze jednak twierdzili, ze ich celem jest badać i rzucać wyzwanie ciemnym i najbardziej obsesyjnym stronom ludzkiej natury.

Tekst piosenki wyhaftowałam stylem Jean-Michel Basquiata i Keitha Haringa (stosując typową tagową czcionkę). Basquiat był prekursorem graffiti (stylu również zapoczątkowanego w latach 80.). Dzięki temu udało mi się również odnieść do motywu przewodniego AFF „a fine romance”.

logo
Anna Ziemniak przy pracy nad swoim projektem foto: Roman Lipigóski
Anna Ziemniak: Mój projekt to trzy rzeczy. Dzianinowa, bawełniana sukienka z góra jak klasyczny tank top i "przekręconym" dołem, takim trochę w kształcie litery „C”. Do tego uszyłam tunikę z cienkiej wełnianej tkaniny, z wykroju zwykłego prostokąta, ze szwami tylko po bokach. Z przodu były marszczenia, które zaburzały formę, wprowadzając pionowe geometryczne pasy, które jakby "rozpływały się" po bokach tworząc fałdy.
Ponieważ skończyłam swój projekt przed czasem, Rafał namówił mnie na uszycie kurtki. Uszyta z wełny (miała osobną puchówkę) kształtem nawiązywała do klasycznej „bomber jacket”, wyglądała bardzo luksusowo.
Rafał Antos: Myślę, że najciekawsze we współpracy z dziewczynami było ich podejście do tematu i sposób interpretacji. Dokładnie wiedziały o co mi chodzi, zaczynając od inspiracji, jak wizualnie odpowiedziały na zadany przeze mnie temat: lata 80. w Polsce oraz dekonstruktywizm lat 80. Umiały przełożyć to na współczesny język mody. Były najlepsze, bo zaprojektowały gotowy produkt, który można wdrożyć do produkcji i znaleźć w renomowanych butikach Europy. Zaskoczył mnie na pewno poziom, profesjonalizm uczestników i efekt końcowy. Ci ludzie są gotowi do pracy!

Anka Letycja Walicka: W tym roku dużo podróżowałam. Byłam w wielu miejscach, na konkursach, pokazach w Polsce i poza granicami. I AFF, to były zdecydowanie najlepsze dwa tygodnie 2012 roku. Klimat miejsca tworzą ludzie, a w tym przypadku selekcja Rafała była najlepsza. A jak się z nim pracowało? To mistrz taktu, potrafi nie obrazić cię i delikatnie wprowadzał poprawki do twojego projektu. A to jest sztuka.
Jeszcze nie zastanawiałam się nad tym, który kurs wybiorę. Wydaje mi się, że będzie to albo projektowanie odzieży albo butów. Fascynuje mnie też projektowanie tkanin.
Ania Ziemniak: Rafał to wspaniały człowiek, genialny projektant, zwraca uwagę na najmniejszy szczegół. Jesteśmy w stałym kontakcie. Dzisiaj się widzieliśmy, podszedł do mnie i powiedział (śmiejąc się), że mam krzywa stebnówkę w kurtce i to nie przejdzie! A to moja prywatna kurtka, którą sobie zrobiłam. Szaleniec!
W Central Saint Martins wybiorę pewnie kurs konstrukcji ubioru. Już nie mogę się doczekać!