Warsztaty AFF FAshion Writing prowadzili Hanna Rydlewska i Marcin Różyc
Warsztaty AFF FAshion Writing prowadzili Hanna Rydlewska i Marcin Różyc Kpictures.pl

Warsztaty Fashion Writing wymagają szczególnych umiejętności. Z jednej strony trzeba szybko chłonąć to, co dzieje się wokół, z drugiej wyciszyć się na tyle, aby sprawnie to opisać. Warsztaty pisania w bardzo dużym stopniu przypominają to, jak w rzeczywistości wygląda praca dziennikarza. Tu nie ma czasu na zastanawianie się i wielokrotne poprawianie tekstów. Liczą się szybkie decyzje, bo teksty muszą trafić do publikacji. W tym roku artykuły warsztatowiczów publikowane były na portalu natemat.pl. To wymagało od studentów jeszcze większego skupienia, dokładności i staranności.

REKLAMA
Tradycyjnie już, poprosiliśmy prowadzących i zwyciężczynię o kilka słów na temat warsztatów. Oto co powiedział nam Marcin Różyc i Dominika Wasilewska.
logo
Uczestnicy warsztatów Fashion Writing podczas spotkania z Sarą Marcysiak z Viva Moda Jakub Wittchen

Marcin Różyc: Wrażenia jak zwykle cudowne. Już jetem weteranem AFF (pracuje tu od 4 lat) i szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie już jesieni bez Poznania. A tak bardziej merytorycznie: Doceniam to, że festiwal nie stoi w miejscu. Wykłady wciąż są przygotowywane z ogromną pieczołowitością. Co roku ktoś z gości zaskakuje, jest jakimś odkryciem. Również warsztaty są co roku inne.
Jeśli chodzi o Dominikę – Zazwyczaj nagradzamy osoby, które coś w sobie przezwyciężyły, dla których AFF jest jakimś nowym, życiowym wyzwaniem. Tym razem jednak postawiliśmy na najbardziej profesjonalną i najbardziej dojrzałą dziennikarsko studentkę. Dominika pisze jak mało kto. Myślę, ze wielu "modowych dziennikarzy" mogłoby się od niej wiele nauczyć. Mam nadzieje, ze nie utonie w dziennikarskim bełkocie.
Dominika Wasilewska: Warsztaty Art & Fashion przede wszystkim utwierdziły mnie w przekonaniu, że połączenie dziennikarstwa i mody to właśnie to czym chcę się zajmować. Studiuję dziennikarstwo dopiero drugi rok, wcześniej nigdy nie zajmowałam się pisaniem. Zawsze chciałam pracować w modzie, a pomysł pisania o niej zrodził się dopiero gdy na początku studiów zauważyłam, że zabawa słowami sprawia mi przyjemność i przychodzi z łatwością. Podczas warsztatów doznałam lekkiego szoku, gdy okazało się, że to co piszę jest naprawdę fajne i dobre. Tym bardziej, że teksty, które napisałam były jednymi z moich pierwszych. To było naprawdę intensywne 10 dni, ale jednocześnie bardzo kreatywne i napędzające do kolejnych działań. Stwierdzenie, że w niecałe dwa tygodnie można nauczyć się tyle, co w rok studiów sprawdziło się w moim przypadku. Nie codziennie ma się okazję pracy z Hanią Rydlewską i Marcinem Różycem. Jeśli dostałam taką możliwość, musiałam wykorzystać ją w stu procentach. Jak widać opłaciło się.
Latem pakuję walizki i lecę do Londynu. Mam tylko nadzieję, że nowy harmonogram kursów na Central Saint Martins uwzględni tygodniowy kurs z dziennikarstwa mody, którego jak na razie brakuje. Na pewno wybiorę kurs związany z mediami. Może zarządzanie magazynem albo tworzenie layoutu?