
Każdy widział dokument o kulisach pracy redakcji jednego z najważniejszych magazynów o modzie, jednak nie każdy wie z jakich powodów naczelna amerykańskiego Vogue’a - Anna Wintour zgodziła się na jego nakręcenie.
REKLAMA
„Wszyscy mieliśmy dosyć filmu „Diabeł ubiera się u Prady” i tego śmiesznego portretu branży mody. Jestem pewna, że Anna zgodziła, bo chciała pokazać, że Vogue nie jest tylko stekiem bzdur.”- napisała dyrektor artystyczna Vogue’a Grace Coddington w swojej najnowszej książce „Grace: A Memoir”.
„Pierwszy raz usłyszałam o „The September Issue” (filmie, który jest jedynym powodem dlaczego ludzie wiedzą kim jestem), kiedy Anna Wintour wezwała mnie do swojego gabinetu i powiedziała: „A, i przy okazji zgodziłam się, aby ekipa filmowa przyszła i zrobiła o nas dokument.”- wspomina Grace.
Pierwotnie film miał dotyczyć organizowanego przez Vogue’a corocznego balu w Costiume Insitute w Metropolitan Muzeum of Art w Nowym Jorku, ale apetyt filmowców rósł i zaczęli uczestniczyć we wszystkich spotkaniach, wyjazdach i sesjach zdjęciowych dotyczących najważniejszego, wrześniowego wydania Vogue’a. Grace od początku nie chciała w tym projekcie uczestniczyć, ale Anna Wintour kazała jej to potraktować jak polecenie służbowe. Nagrania trwały sześć miesięcy. Ekipa filmowa pojechała z redakcją m.in. na paryski tydzień mody. Operator śledził każdy ruch Anny. Kiedy podczas pokazu Diora, filmując surową redaktor naczelną nadepnął Grace, ta zmęczona tym zamieszaniem krzyknęła: „Ja też pracuję w Vogue!”.
Kiedy Grace Coddington zobaczyła film po raz pierwszy, była zaskoczona jak dużo scen jest z jej udziałem. „Mieliśmy dwa pokazy filmu w redakcji Vogue’a. Wydaje mi się, że Anna nie chciała oglądać go z nami. Ja z resztą zespołu obejrzeliśmy go jako pierwsi. Potem Anna razem z reżyserem i ludźmi, których opinie ceniła bardziej od naszej. Nigdy mi nie powiedziała, co naprawdę sądzi o filmie.”
