Podobno jestem językowym purystą, bo nie mogę się powstrzymać, by nie zwrócić komuś uwagi kiedy mówi źle po polsku. Nie jest to prawda, bo powstrzymuję się bardzo często. Niestety fakt, że bardzo często muszę się powstrzymywać, nie najlepiej świadczy o naszej znajomości ojczystego języka. Skoro weszliśmy do Unii jako naród, który plasuje się na jednym z ostatnich miejsc jeśli chodzi o znajomość języków obcych, to chociaż własny język wypadałoby znać przyzwoicie.
REKLAMA
Nie będę się bawił w nauczyciela polskiego i pouczał Was, jak należy, a jak nie należy mówić, ale nie gniewajcie się, kiedy przy jakiejś okazji nie zdążę się powstrzymać i zwrócę komuś uwagę, że np. w języku polskim nie istnieje dość powszechnie używane słówko „wymyśleć”. Pół biedy jeśli w danej chwili próbuje coś wymyśleć pan, lub pani, którzy poprawność językową mają akurat w zupełnie innym miejscu. Gorzej gdy „wymyśleć” jest wymyślane przez osoby (politycy, dziennikarze, nauczyciele), którzy z obowiązku powinni pomyśleć zanim powiedzą, lub napiszą to okropne „wymyśleć”. Podobnie jest ze słowem „przekonywujący”. Jest „przekonujący”, albo „przekonywający”! Przekonywujący mnie nie przekona nigdy, bo kocham nasz polski język takim na jaki się umówiliśmy według jakichś zasad. Inaczej za chwilę poprawnym będzie zdanie; „Poszłem, bo ona włancza tego interneta i mnie pokazuje, że jestem w te klocki nieprzekonywujący”.
Złoszczę się kiedy sami kaleczymy nasz język, ale uwielbiam kiedy robią to cudzoziemcy.
Mój serdeczny przyjaciel Filip (a raczej Philip) , który jest Amerykaninem prosił mnie kiedyś, żebym pomógł mu wybrać prezent dla mamy, bo właśnie wracał do Stanów.
– A co byś chciał mamie kupić? – zapytałem.
– Jakiś ładny ...wieszak – odpowiedział Filip
Zdębiałem.Wiadomo, że w Ameryce jest wszystko , więc Filip chciał kupić coś oryginalnego, ale kupować matce w prezencie polski wieszak?? Coś mi się nie zgadzało.
– Wieszak? – zapytałem nie kryjąc zdziwienia.
– Tak, a najlepiej żeby był z bursztynem.
Oczywiście chodziło o naszyjnik. Innym razem Filip kupował okulary „przeciwsłonecznikowe”, albo stwierdzał, że róża ma „kolczyki”, bo kolce to przecież musi być coś dużego. Ogólną konsternację wzbudził kiedy oświadczył, że jego narzeczona Ela zrobiła na Wielkanoc piękną „skrobankę”. Chodziło oczywiście o pisankę. Inny mój przyjaciel (reżyser filmu „Kontroler”) Peter, który jest Niemcem, nigdy do końca nie wiedział, czy na monitor pokazujący obraz z kamery, mówi się „pogląd”, czy „podgląd”.
– A co byś chciał mamie kupić? – zapytałem.
– Jakiś ładny ...wieszak – odpowiedział Filip
Zdębiałem.Wiadomo, że w Ameryce jest wszystko , więc Filip chciał kupić coś oryginalnego, ale kupować matce w prezencie polski wieszak?? Coś mi się nie zgadzało.
– Wieszak? – zapytałem nie kryjąc zdziwienia.
– Tak, a najlepiej żeby był z bursztynem.
Oczywiście chodziło o naszyjnik. Innym razem Filip kupował okulary „przeciwsłonecznikowe”, albo stwierdzał, że róża ma „kolczyki”, bo kolce to przecież musi być coś dużego. Ogólną konsternację wzbudził kiedy oświadczył, że jego narzeczona Ela zrobiła na Wielkanoc piękną „skrobankę”. Chodziło oczywiście o pisankę. Inny mój przyjaciel (reżyser filmu „Kontroler”) Peter, który jest Niemcem, nigdy do końca nie wiedział, czy na monitor pokazujący obraz z kamery, mówi się „pogląd”, czy „podgląd”.
Cóż, przekręcanie polskich słów przez cudzoziemców jest zabawne i urocze.
My jednak starajmy się mówić po polsku poprawnie.
Będziemy bardziej....przekonywający.
My jednak starajmy się mówić po polsku poprawnie.
Będziemy bardziej....przekonywający.
