
Od wielu lat jestem zagorzałym kibicem Formuły 1. Kiedy jeszcze jeździł Robert Kubica, spotykałem Polaków na różnych torach F1. Zachowywali się wzorowo, potrafią fantastycznie dopingować, a wielu z nich to również kibice piłki nożnej.
REKLAMA
Na torze podczas wyścigu można legalnie kupić i spożyć dowolną ilość każdego alkoholu. Bolidy pędzą z prędkością ponad 300 km/h. Na trybunach znajduje się często ponad 100 000 kibiców.
Nigdy nie przyszło nikomu do głowy, żeby zrobić coś głupiego. Fani różnych zespołów i różnych narodowości siedzą obok siebie, uśmiechają się i co najwyżej życzliwie przekomarzają.
Wielkie emocje kierowane są tylko w stronę kierowców. Doskonały manewr wyprzedzania lub niepowodzenie rywala wywołują euforię na trybunach, ale nigdy agresję.
Tak samo jest już po wyścigu poza torem. Na zawody przychodzą całe rodziny z małymi dziećmi, ludzie starsi. Jest święto.
Materiał BBC jest jednostronny i ma wzbudzać nieuzasadnione poczucie zagrożenia. Równie dobrze można przedstawiać zdjęcia z tragicznych wypadków drogowych i nawoływać do porzucenia samochodów.
Można przed olimpiadą w Londynie epatować zdjęciami z półfinału Pucharu Anglii z 1989 roku, kiedy zginęło 96 kibiców Liverpoolu, tylko po co…?
Blog autora: SzukamFajnejPracy.pl
