http://manutd.theoffside.com

Po 55 minutowym wystąpieniu, wiem, że Donald Tusk jest za, a nawet przeciw. Umowy cywilno-prawne nazywa „śmieciówkami”. Dlaczego...?

REKLAMA
Mówi przy tym jednocześnie, że są potrzebne dla "zwykłych", szczególnie młodych ludzi, zarabiających często tylko 5000 zł rocznie. To prawda i tu jest zgoda, tego oczekiwali przedsiębiorcy. Każda inna decyzja byłaby strzałem w kolano, jednak ta słowna „śmieciowość” mnie irytuje. Retoryka, nadal mocno nacechowana pogardą i deprecjonowaniem tego stosunku pracy oraz jego efektów.
Niepotrzebne, kodowanie w świadomości i podświadomości ludzi, że to coś gorszego, złego, nadającego się do kosza. Tymczasem, jeżeli umowa jest ”śmieciówką”, to kim według premiera są jej wykonawcy…? Czy przy okazji tak ważnego wystąpienia ciężko powiedzieć - „umowy cywilno-prawne”, żeby brzmiało profesjonalniej i przyjemniej.
Premier przestrzega jednocześnie „niezwykłych ludzi” – tych więcej zarabiających np. 500 000 zł, którzy płacą według niego mniejsze stawki z tytułu ubezpieczeń. Nie wiem skąd te informacje. Jest to bardzo duże uogólnienie. Pewnie są tacy, którzy nauczyli się optymalizacji kosztów w tym obszarze, ale to świadczy tylko o słabości rządu, który tworzy takie regulacje.
Jest jednak wielu ludzi w tym kraju, którzy płacą lub płacili przez wiele lat gigantyczne składki ZUS i nie korzystali z usług Państwa w tym zakresie, ponieważ jakość tych świadczeń im nie odpowiada. Liczą, że dożyją 67 roku życia i dostaną cokolwiek z tych pieniędzy. Przecież, jeżeli chcemy ubezpieczyć samochód, czy mieszkanie, firma ubezpieczeniowa, nie pyta nas ile zarabiamy. Stawka i usługa jest jednakowa dla wszystkich.
Winston Churchill twierdził: "Mówca tak powinien skonstruować przemówienie, by wyczerpać temat, ale nie wyczerpać słuchaczy."
Dzisiaj temat umów cywilno-prawnych, nie został wyczerpany. Ważne będą szczegóły i mam nadzieję, że nie wyczerpią większości słuchaczy.