
Premier odpowiada na moje pytanie w sprawie sytuacji na rynku pracy wśród młodych ludzi, które zostało przekazane w programie "Tomasz Lis na żywo" - 15 października 2012.
REKLAMA
Na początek przytoczę pytanie:
"Jaki ma plan, pomysł, aby REALNIE pomóc młodym ludziom w znalezieniu pracy - fajnej pracy? Takiej, która jest użyteczna, a jednocześnie daje osobistą satysfakcję, która automotywuje do stałego doskonalenia. Co według premiera oznacza pojęcie - fajna praca?"
Odpowiedź:
"Nie ma lepszego rozwiązania niż utrzymanie tempa wzrostu gospodarczego, co przekłada się na tworzenie nowych miejsc pracy. W okresie kryzysu Polska odnotowała najwyższy wzrost gospodarczy w UE - ponad 18 proc. W tym czasie powstało 935 tys. nowych miejsc pracy, co stanowi drugie miejsce w UE. Na poprawę sytuacji młodych na rynku pracy na pewno będzie miała wpływ deregulacja zawodów. Szacujemy, ze dzięki temu "uwolnionych" zostanie ok. 100 tys. nowych miejsc pracy. Specjalne programy dla młodych (pieniądze na założenie biznesu, staże, kredyty) prowadzi i planuje rozwijać ministerstwo pracy. Planowana jest także reforma funkcjonowania urzędów pracy, które maja być szczególnie premiowane za efektywność w pośrednictwie, a nie za tylko i wyłącznie rejestrację bezrobotnych. Zdajemy sobie sprawę, że bezrobocie wśród młodych to istotny problem, ale w porównaniu z innymi europejskimi krajami (np. Hiszpania) sytuacja wygląda dużo lepiej."
Wszyscy o tym wiedzą, że wzrost gospodarczy przekłada się na tworzenie miejsc pracy, a pomimo tego sytuacja na rynku pracy wśród młodych ludzi jest fatalna. Owszem tworzone są nowe miejsca pracy, ale Premier zapomniał napisać, że duża część w administracji publicznej. Nie wspomina również o likwidowanych miejscach pracy, które w dużej mierze wynikają z coraz powszechniejszych upadłości firm. Do czego pośrednio przyczynił się udział tych firm w realizacji inwestycji infrastrukturalnych, związanych z Euro 2012.
Deregulacja w znacznej części, będzie dotyczyć zawodów wymagających większego doświadczenia zawodowego i kwalifikacji (między innymi dlatego są teraz regulowane) więc bariera wejścia dla młodych, nadal będzie w tym zakresie wysoka i nie przełoży się to na realne zatrudnienie ludzi po studiach.
Premier zamierza premiować Urzędy Pracy za efektywność. To bardzo dobry pomysł. W tym zakresie proponuję wszystkim urzędnikom w tej instytucji wyrównać wynagrodzenie zasadnicze do poziomu 1500 zł brutto, natomiast za jedno realnie znalezione miejsce pracy, przyznać premię w wysokości 15 000 zł. Efektywny urzędnik będzie mógł zarobić bardzo dużo pieniędzy i dobrze. Myślę, że spłeczeństwo nie będzie miało nic przeciwko temu, ponieważ odczuje użyteczność tej pracy. Dla samych urzędników to i tak tylko namiastka ryzyka jakie jest wpisane w prowadzenie działalności gospodarczej, które rząd proponuje młodym ludziom w postaci kredytów na założenie biznesu, ZUS-u, VAT-u itp.
Ostatnie zdanie, w którym Premier zdaje sobie sprawę, że problem bezrobocia wśród młodych jest istotny, jest naprawdę odkrywcze... i budujące. Porównywanie się w tym momencie z podobno słabszymi Hiszpanami, już takie nie jest.
Panie Premierze, proszę zawsze brać przykład z lepszych, najlepszych! Myślę, że od rządu, który ma aspiracje dobrze kierować dużym, nowoczesnym krajem, można wymagać więcej niż tylko ciągłego równania w dół. Polacy między innymi tego od Pana oczekują komentując odpowiedź.
Skoro już jesteśmy przy temacie pracy i pieniędzy. W przyszłości odpowiadając na podobne pytania obywateli, polecam zapamiętać słowa z filmu Wall Street, którymi zwrócił się Michael Douglas do „młodego wilka finansjery” - bohatera granego przez Charliego Shenna.
„Powiedz mi coś, czego nie wiem… Zaskocz mnie."
Blog autora: SzukamFajnejPracy.pl
