http://douglasstark.com

Dużo mówi się o kryzysie w mediach i upadku dziennikarstwa. Słyszymy również o blogerach, którym według wielu dziennikarzy, daleko jeszcze do pierwowzoru wiarygodności informacyjnej – dziennikarza "prawdziwego".

REKLAMA
Już sama nazwa wykonywanego zawodu zobowiązuje i powinna determinować sposób i jakość jego wykonywania. Słysząc lekarz, strażak, sędzia, notariusz, mamy w głowie zbudowany pewien obraz, który podświadomie wzbudza nasze zaufanie.
W wielu przypadkach słuchając i czytając czołowych dziennikarzy, z góry wiadomo jaki jest ich prywatny pogląd. Widać jak manipulują faktami. Zbyt często wchodzą w rolę tak często, niesłusznie krytykowanych blogerów, których istotą działania jest zwykle subiektywna opinia. Tym samym nie są wiarygodni i nie wzbudzają koniecznego w tym zawodzie zaufania. Stąd wynika jedna z przyczyn pojawiającego się kryzysu w tej branży.
Oczywiście jedna osoba może wypełniać kilka funkcji. Trzeba jednak być powściągliwym w swoich opiniach przy wykonywaniu zawodu zaufania publicznego. Wyobraźcie sobie sytuację, kiedy sędzia po ogłoszeniu orzeczenia, wygłasza swój prywatny pogląd, który jest zupełnie inny niż ten w wydanym wyroku.
Wszyscy mamy swoje prywatne zdanie na każdy temat, jednak nie wszyscy powinniśmy te opinie zawsze upubliczniać. Właśnie ze względu na pełnioną rolę społeczną czy wykonywany zawód.
Dziennikarz jest przedstawicielem „IV władzy". Jego skłonność i sposób wyrażania prywatnych opinii we wszystkich dostępnych mediach, powinna być bliższa zawodowi sędziego, a nie blogera.