PLN
PLN http://www.trans.info/message/view/15749.html

Pieniądze od wieków działają na ludzką wyobraźnię. Często jednak stanowią niepotrzebny temat tabu. Tak dzieje się podczas większości procesów rekrutacyjnych, gdzie informacja o wysokości wynagrodzenia to pilnie strzeżona tajemnica.

REKLAMA
Trwa rozmowa kwalifikacyjna, strony po wzajemnej wymianie uprzejmości, przechodzą do właściwej rozmowy, a zwykle dopiero na sam koniec pada to krępujące i trudne pytanie. Jakie są Pani/Pana oczekiwania finansowe?
W krajach anglosaskich pracodawcy publikują informację o przewidywanym wynagrodzeniu, co znacznie ułatwia, skraca i czyni proces rekrutacyjny efektywniejszym dla obu stron. Na stanowisko nie aplikują osoby, którym dane wynagrodzenie nie odpowiada.
W Polsce bardzo rzadko możemy spotkać ogłoszenie o pracę z rzetelną informacją o wynagrodzeniu. Pomijam te, w których podawane jest wynagrodzenie prowizyjne, często maksymalne, zwykle stanowiące nieosiągalny "deser za szybą".
Kolejne tabu to istniejący w większości firm, zakaz informowania o swoim wynagrodzeniu współpracowników. Są różne zdania i teorie na ten temat. Osobiście jestem za jawnymi zarobkami. System wynagrodzeń powinien być przejrzysty i realnie motywacyjny.
Kilka miesięcy temu zadałem na Facebooku pytanie - "Czy zarobki w firmie powinny być jawne dla wszystkich pracowników?" Na oddanych 401 głosów, 177 osób jest za jawnością, 108 przeciw, a 101 osób odpowiedziało – „Zarobki poszczególnych osób nie, widełki na stanowisku tak”. Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
Jeszcze na koniec, taki mały narodowy test. Zapytajcie koleżankę, kolegę, znajomego, szefa...ile zarabia? i napiszcie w komentarzu co usłyszeliście :)