Ten blog ma na celu przełamać stereotyp. Pokazywać punkt widzenia nieobecny w relacjach medialnych ani w publicznej debacie...

REKLAMA
Wątek farmaceutyczny pojawia się w mediach regularnie, niestety zwykle w kontekście aferalnym. Problemy ochrony zdrowia dla przeciętnego odbiorcy są bardziej atrakcyjne w zestawieniu z kondycją firm oraz stabilnością sektora. Skoro jednym brakuje inni zaś mają w nadmiarze, to z pewnością bogaci zabierają biednym. Natychmiast przychodzi na myśl uniwersalna teoria wyjaśniająca rzekome sedno problemu. Zgodnie z nią większość bolączek miałaby być spowodowana drenażem systemu przez globalne koncerny. Na tym tle tworzy się narrację „wojenną”, w celu wskazania kto jest po jasnej a kto po ciemnej stronie mocy...
Tymczasem prawda, chociaż mniej atrakcyjna medialnie, bardziej przypomina dramat obyczajowy niż kino akcji. System ochrony zdrowia tworzą wszyscy uczestnicy, począwszy od pacjentów, przez lekarzy, pielęgniarki, przedstawicieli innych zawodów, menadżerów, urzędników a także dostawców. Sprawna realizacja usługi medycznej, nawet najprostszej, wymaga współpracy wielu ludzi i instytucji. Na lepszym dostępie, wyższej jakości oraz europejskich standardach korzystają wszyscy, niezależnie od proweniencji. Reforma ochrony zdrowia w sposób świadomy wprowadziła do tej dziedziny mechanizmy rynkowe, w związku z czym kupno i sprzedaż stały się elementem wzajemnych relacji. W ich model wpisany jest pewien rodzaj konfliktu (jeden chce drożej sprzedać, drugi taniej kupić), ale w żaden sposób nie wyklucza on pokojowego współistnienia! A nade wszystko dla każdego, kto posiada elementarną wrażliwość oczywiste jest, że najważniejszym beneficjentem kompromisu jest chory człowiek.
W praktyce czasem to nie działa. Zazwyczaj gdy zabraknie tej wrażliwości. Mamy wówczas do czynienia z patologią, choć przecież częściej na poziomie ludzkich zachowań niż mechanizmów instytucjonalnych. Z tego powodu walka z nieprawidłowościami „systemu” powinna polegać na zastępowaniu złych praktyk dobrymi wzorcami, nie zaś na wzajemnym zwalczaniu się instytucji. Tymczasem w otoczeniu trwa wojna na wielu frontach. Jej sztandarowym elementem jest wzajemne przypisywanie złych intencji oraz uprawianie retoryki czerpanej z Clausewitza.
Ten blog ma na celu przełamać stereotyp. Pokazywać punkt widzenia nieobecny w relacjach medialnych ani w publicznej debacie, pozbawiony otoczki marketingowej i ideologicznej. Każdy rzeczowy komentarz będzie oznaczał, że warto...