REKLAMA
W ostatnich dniach, tygodniach a nawet miesiącach powraca jak bumerang dyskusja na temat ochrony zdrowia osób starszych. Od razu zastrzegam, że pominę kwestię ‘testamentu życia’. Chodzi mi jedynie o dostęp do właściwej opieki dla osób, które z racji wieku znajdują się u jego schyłku. Czy i w jakim zakresie ktoś chce z niej korzystać – decyzję powinien podjąć on sam. Natomiast rolą państwa i społeczeństwa jest dać mu do tego prawo. Innymi słowy zapewnić warunki godnego leczenia, lub – gdy niemożliwe lub niechciane – chorowania i umierania. Szczególnie tym, którym brakuje sił, aby o nie walczyć...
Wątek starzenia się społeczeństw jest już stałym fragmentem gry podczas niejednej politycznej, ekonomicznej czy naukowej ceremonii. Nie wspomnieć o tym, że „opieka nad ludźmi starszymi należy do szczególnych wyzwań dzisiejszych czasów” to dziś faux pas. Pominąć konsekwencje tego zjawiska to przejaw niekompetencji. Nic zatem dziwnego, że problemy medycyny wieku podeszłego będą – a jakże - głównym wątkiem sesji „The Healthcare Context” rozpoczynającego się właśnie światowego forum ekonomicznego w Davos. To oczywiście znakomicie. Ale od dyskusji elit przy koniaku i cygarach do konkretnych decyzji na poziomie rządów i instytucji droga daleka i wyboista...
Przykładową miarą dostępności opieki geriatrycznej są wskaźniki ilości lekarzy geriatrów oraz łóżek opieki geriatrycznej w przeliczeniu na 10 000 ludności w wieku powyżej 65 roku życia. Liczby są jak zawsze bezwględne. Dla przykładu – w Szwecji przypada 4.2 geriatry na 10 000 osób starszych, w Danii - 2.0, w Belgii – 1.7, w Wielkiej Brytanii (która oficjalnie skarży się na deficyt geriatrów) – 1.2. Aby uniknąć porównywania się li tylko do krajów bogatych wspomnę, że w Czechach wskaźnik ten wynosi 1.2, zaś w Słowacji – 2.6. Wg ubiegłorocznych danych naszego Ministerstwa Zdrowia w roku 2012 w Polsce było czynnych zawodowo 259 lekarzy geriatrów, co w przeliczeniu na 10 000 osób starszych wynosi około 0.5.
Co się tyczy łóżek geriatrycznych – dane są równie wymowne. Belgia dysponuje 42.2 łóżkami na 10 000, Szwecja – 14.0, Dania – 6.7, Słowacja – 11.0 i Czechy – 3.4. Dla porównania dane krajowe – również wg MZ – w roku 2012 zarejestrowano 782 łóżka, czyli 1.5 na 10 000 ludności 65+. Okazuje się więc, że kraje odsądzane przez wielu od czci i wiary za panujący w nich liberalizm światopoglądowy w rzeczywistości potrafią zaoferować starym i schorowanym obywatelom znacznie więcej...
Nie jest to zresztą tajemnicą. W raporcie Rządowej Rady Ludnościowej opublikowanym w listopadzie ubiegłego roku czytamy m.in. „Według oceny Zespołu ds. Geriatrii przy Ministrze Zdrowia, który przygotował kompleksowy program strategii rozwoju geriatrii, funkcjonujący system opieki zdrowotnej i społecznej nad osobami starszymi w Polsce jest niedostosowany do potrzeb tej populacji, gdyż oferuje zdezintegrowane, rozproszone i niespójne świadczenia. System nie spełnia standardów podejścia geriatrycznego – powszechności, jakości, dostępności i kompleksowości zaspokajania złożonych potrzeb zdrowotnych osób w zaawansowanym wieku. Mimo to, iż geriatria została uznana za priorytetową dziedzinę medycyny, to specjalizacja ta nie ma większego udziału w systemie opieki zdrowotnej. Stan opieki geriatrycznej w Polsce istotnie różni się od poziomu osiągniętego w Unii Europejskiej. W większości krajów europejskich, geriatria i badania nad starzeniem stanowią priorytet w działalności opieki medycznej na rzecz ludzi w zaawansowanym wieku”
Tegoroczną inicjatywę WOŚP zadedykowaną seniorom trudno przecenić. Na tle niekończących się dyskusji, medialnego bicia piany czy prób retuszowania politycznego wizerunku troską o los osób starszych jest to - jak dotąd - jedyne konkretne działanie odpowiadające na owo „szczególne wyzwanie dzisiejszych czasów”. Odruch serca jest bezcenny, ale zmarnotrawić go nie trudno... Mamy już zespół, program, strategię i priorytety – wszystko z ‘geriatrią’ w tytule. Czas zacząć działać. To znaczy m.in. otworzyć się na pomysły, które ten program czy strategię wspierają. I to nie tylko własne (czytaj: rządowe), ale szczególnie te z zewnątrz. „Jedna rada, którą mam dla pana Ministra Zdrowia jest taka, żeby była kompetentna osoba, która obserwuje tylko współpracę z organizacjami pozarządowymi. Tylko to wystarczy” – powiedział Dyrygent WOŚP. Jak dotąd to zbyt wiele, choć rzecznik resortu tradycyjnie twierdzi, że wszystko gra...