Zastanawia mnie dlaczego pracownicy Ministerstwa Środowiska , a napewno Ci z nich , którzy odpowiadają za komunikaty traktują opinię publiczną z tak ogromnym lekceważeniem. W skutek działań lobby myśliwych przy udziale i na wniosek Podlaskiej Izby Rolniczej, Ministerstwo Środowiska od 1 września tego roku chce wprowadzić zgodę na polowania na Łosie.

REKLAMA
Z zasady, wszelkie polowania wzbudzają we mnie obrzydzenie, włącznie z polowaniami na czarownice - co możemy zresztą w dalszym ciągu obserwować na codzień. W jaki sposob próbuje się przemycić zgode na odstrzał Łosi w mediach i usprawiedliwić ten pomysł przed opinią publiczną?
Uzasadnieniem takiej decyzji mają być szkody wyrządzone przez te zwierzęta i liczba wypadków drogowych z ich udziałem. Dla zobrazownia tych potwornych szkód wyrządzonych człowiekowi podaje się, że w OSTATNICH LATACH w województwie Warmińsko-Mazurskim doszło do 72 wypadków z udziałem Łosi, natomiast w Lubelskim w OSTATNICH LATACH aż 98 wypadków spowodował okropny Łoś. Albo jego Klępa.
Nie sprecyzowano o ilu latach mowa. Czy o 5 czy moze 10? Nie podano dokładnej płci ani wieku zwierząt. Nie podano też czy to zazwyczaj Klępa taranuje samochody dla zabawy, czy młode Łosze wskakuje znienacka na nie z boku czy też to dumny Łoś zwraca uwage przejedznych - nie daj Boże zabawiając sie ze swoją Klępą - a zdezorientowany kierowca zapatrzony na okropne zwierzęta przyłapane w gorszącej scenie ,wali z impetem w drzewo.
Tych szczegółow nie znamy.
Ale znamy inne, podane skrupulanie w raportach Policji.
Otóż w 2013 roku, w Polsce doszło do 35 847 wypadków , śmierć poniosło 3357 osób, rannych było 44 059 osób.
W tym samym roku, wydarzyło się 179 wypadków w których uczestniczyły zwierzęta. Wszystkie zwierzęta: psy, koty, owce, barany, kozy krowy, konie, gęsi, lisy, świnie, ptaki. Ile było Łosi? Nie podano. 179 wypadków to 0.5 % ogólu wypadków , które wydarzyły się w 2013 roku.
W policyjnych statystykach wypadków bez trudu odnalazłem informacje na temat wypadków w Lubelskim i Warińsko- Mazurskim. Nie wspomina się w ogóle o wypadkach z udziałem zwierząt, o Łosiach nie wspominając. Spodziewam się, że statystycznie próba jest zbyt mała dla potrzeb analiz.
Podkreśla się natomiast, że na te dwa województwa przypada 10 % wszystkich wypadków w Polsce i aż 12 % ofiar śmiertelnych.
Potworne są te statystyki. Na tle innych krajów Unii Europejskiej dane z Polski wyglądają przerażająco. Z tych dwóch województw jeszcze gorzej.
Równie -jeśli nie bardziej - przerażająco wyglądają te dane jeśli zerknąć na tabelkę podsumowującą wypadki z udziałem nietrzeźwych.
Proszę sobie wyobrazić – w tych dwóch województwach w 2013 aż 475 wypadków to zdarzenia z udziałem nietrzeźwych. W skali wszystkich wypadków w Polsce, wypadki nietrzeźwych tylko w tych dwóch województwach stanowią 1.4 %.
Ponad 3 razy więcej niż wypadki z udziałem wszystkich zwierząt w całej Polsce.
Nie wiem, jak porównać szkody wyrządzone przez Łosie w stosunku do szkód wyrządzonych przez nietrzeźwych w Lubelskim i Warmińsko- Mazurskim, ale tak na pierwszy rzut oka – chyba należałoby najpierw odstrzelić nietrzeźwych. Zaraz po otwarciu drzwi samochodu, ciężarówki czy traktoru.
Tyle na temat argumentacji środowisk zabiegających o legalizacje odstrzału Łosi.
Bardziej od przedstawionej tu argumentacji i lekceważenia z jakim traktuje się opinie publiczną martwią mnie same środowiska i stowarzyszenia myśliwych , związki i koła myśliwskie, które widzą w organizacji polowań dobry interes.
Tak jak to koło na przykłąd, które w maju oragnizowało wypad do polskich lasów Panu Mishaal bin Hamad bin Khalifa Al Thani - katarskiemu szejkowi, członkowi rodziny królewskiej – która to eskapada zakończyła się wspaniałym sukcesem w formie 25 sztuk ukatrupionych rogaczy. Mowa o zwierzętach naturalnie.
Obawiam się niestety, że argument finansowy w postaci opłat za zabawy w polowanie jest prawdziwym powodem szukania usprawiedliwienia na legalizację odstrzału róznych, często rzadkich – jak Łosie - gatunków. Mam nadzieję , że chociaż cześć ze środków pozyskanych w ten sposób zasila budżet Nadleśnictwa i wspomaga działania służb leśnych. Że te niesmaczne zabawy w przewrotny sposób służa zachowaniu gatunków zwierząt.
Jak już wspomniałem samo pojęcie : “polowanie” wzbudza we mnie obrzydzenie.
Nie trafiają do mnie argumenty w rodzaju “podtrzymywania tradycji myśliwskiej “, bo jeśli odwoływać sie do podobnych atawizmów to należałoby także kultywować tradycję nabijania na pal albo na przykłąd prawa do pierwszej nocy.
Rozumiem natomiast troskę o zrównoważony stan poszczególnych gatunków i o działania zmierzające do ich przetrwania. Skoro człowiek tak bardzo zachwiał naturalnym środowiskiem, to niestety ma obowiązek działać w taki sposób, żeby starać się zachować właściwe proporcje pogłowia zwierząt, które dają szanse na zachowanie wszystkich gatunków.
Podkreślam tutaj słowo “obowiązek”. Nie wspominam nic o przyjemności. Ktoś , kto odnajduje przyjemność w zabijaniu czegokolwiek poza bakteriami nadaje sie do troskliwej terapii, w skrajnych przypadkach - do hospitalizacji.
Chcę wierzyć, że chociaż część myśliwych poluje właśnie z takiego obowiązku.
Dlatego myśle, że rozsądniej by było gdyby Państwo zatrudniało urzędników leśnych odpowiedzialnych za ściśle kontrolowany i zaplanowany odstrzał zwierząt. Odstrzał prowadzony z powodu dbałości o właściwą proporcję pogłowia a nie z powodu szkód czy incydentalnych wypadków na drogach. A już napewno nie dla przyjemności.
Utopijny to pomysł. Niestety.